Przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. (Kol 3, 14)

Katarzyna Marcinkowska

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

URL strony:

Cierpiąca na krwotok i frędzle Jego płaszcza - Kobiety Nowego Testamentu (2)

Historie uzdrowienia kobiety cierpiącej na krwotok i wskrzeszenia córki Jaira są w Ewangelii nierozłączne (zob. Mk 5, 21-43; Mt 9, 18-26; Łk 8, 40-56). Ich historie łączą się - i to nie tylko czasowo. Dlatego też w Kalendarzu Kobiety 2017 bohaterki te pojawiają się obok siebie (luty i marzec), ale jednak osobno. 

Kobieta cierpiąca na krwotok od lat szukała pomocy. Była u wielu lekarzy, ale żaden nie potrafił jej pomóc. Jej choroba trwała już 12 lat, ale ona wciąż nie przywykła do niej, nie pogodziła się z nią. Pragnęła pełni życia i zmiany, w którą wciąż wierzyła. Mogłaby otrzymać medal za wytrwałość! Tego dnia, o którym piszą Ewangeliści, wmieszała się w tłum, by spełnić swój plan: dotknąć frędzli Jego płaszcza. W swojej nieczystości nie powinna była nikogo dotykać, ale wiedziała, że stawka jest wysoka. Miała nadzieję, że nikt jej nie zauważy, w tłumie łatwo jest przecież zostać anonimowym. Nie mając nic do stracenia, zrealizowała swoje zamierzenia. Dotknęła skraju Jego płaszcza. Powtarzała sobie: bylebym tylko mogła to uczynić, a będę zdrowa! Jej delikatna dłoń i pełne wiary, a może i desperacji, uchwycenie Jego płaszcza, nie uszło jednak Jego uwadze. Tego nie przewidziała - że On ją jednak w tym tłumie odnajdzie. Że On wyczuje jej dotyk. Że ją zawoła. Może nie pomyślała, że Jego pragnienie jest tak wielkie i On chce nie tylko, by krwotok w jej ciele ustał, ale też by jej serce, poprzez to spotkanie - napełnione czułością, utwierdzone w swej godności i wartości - ożyło. Była gotowa przyjąć reprymendę, a może i oddać to uzdrowienie jakby się jej jednak nie należało. Tymczasem On wobec tłumu kieruje ku niej Swoje afirmujące spojrzenie i mówi:

„Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!”

Mk 5, 34

  

 

Jej dotyk był inny.

Pełny wiary.

Pełny oddania. 

Naznaczony historią jej odrzucenia i cierpienia.

Naznaczony jej pragnieniem życia

i bliskości.

 

A w jaki sposób ja dotykam Jezusa? 

 

 

 

Zapraszam także do obejrzenia pierwszego filmiku z serii krótkich filmów na 2017 rok: Kobiety Nowego Testamentu [#1] Samarytanka

A jeśli chcesz WIĘCEJ materiałów do pracy własnej, zajrzyj na: www.jawjegooczach.pl

 

 

 

Boskie spojrzenie: weekendowe rekolekcje dla kobiet

Zaplanowałyście już czas na rekolekcje w 2017 roku? :-)

Jeśli jeszcze szukacie czegoś dla siebie, to mam dla Was propozycję - nie tak odległą i dobrze wpisaną w okres Wielkiego Postu.  

Weekendowe rekolekcje dla kobiet pod hasłem Boskie spojrzenie odbędą się w dniach 10-12.03.2017 w Szymanowie - w Klasztorze Sióstr Niepokalanek. Początek o godz. 18, zakończenie obiadem w niedzielę o godz. 13.

Będziemy odkrywać siłę i znaczenie spojrzenia. Będziemy odkrywać spojrzenie Boga. Jak On patrzy na nas, na naszą kobiecość, na nasze życie? Będziemy przeglądać się w JEGO Oczach.  Będziemy patrzeć na Niego. Będziemy słuchać Jego. 

Prowadzenie rekolekcji: ks. Piotr Paweł Łapa, s. Maria Donata, Katarzyna Marcinkowska

Koszt rekolekcji: 180 zł (w tym: nocleg i wyżywienie; opłata - na miejscu)

Zapisy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

UWAGA! Aktualizacja z 15.02: Brak miejsc!

(po przesłaniu maila będziemy prosić o wypełnienie formularza)

Samarytanka & jej dzban - Kobiety Nowego Testamentu (1)

Samarytanka to dla mnie – a pewnie i dla wielu z Was – kobieta z dzbanem. Trudno się dziwić temu skojarzeniu – właśnie z nim przychodzi do studni, gdzie spotyka Jezusa. Ten właśnie dzban stał się jej atrybutem, pozwalającym na łatwe zidentyfikowanie bohaterki (przyznaję, w przypadku Samarytanki sesja do Kalendarza Kobiety 2017 była wyjątkowo oczywista). Jej dzban nie był pewnie jakimś wyjątkowym egzemplarzem. Dzban jak dzban. Taki, jaki mogła mieć kobieta w tamtych czasach. Nie miała zapewne takiego wyboru jak my dzisiaj, gdy chodzi o kształty, kolory i zdobienia, ale przecież nie wybierała tylko ze względu na estetykę. Jej dzban nie miał być ozdobą - on miał bardzo ważne zadanie. Najważniejsze: miał mieścić w sobie wodę. Pewnie ten, który przyniosła tamtego dnia, był już dość wysłużony. Może nieraz wypadł jej z dłoni, obił się i trochę utracił swą nieskazitelność. Ale wciąż pozwalał wracać z tym tak kluczowym dla przeżycia skarbem - wodą.  Ale i tak bez jej wysiłku, dzban byłby niczym.

„Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej?”

J 4, 11

Dzban był przez chwilę pretekstem do rozmowy. Dzban i woda, a właściwie nie on, tylko jej czerpak. Przecież to ona była przygotowana na wydobycie wody. Wiedziała po co przyszła i wiedziała jak się do tego zabrać, miała narzędzia, miała doświadczenie. Panna - pani - roztropna. To ona miała chwilową przewagę nad Nim - zmęczonym i spragnionym wędrowcem, w dodatku Żydem. Wyobrażam sobie także jej dzban jako idealne narzędzie osłony. Mieć coś w ręce, mieć coś, za czym można się schować, co można trzymać. Czym można nawet się obronić. Czasem łapię się na tym, że moja torebka jest prawie pusta. (Oczywiście nie wtedy, gdy wychodzę z dziećmi - wtedy zwykle okazuje się za mała i marzę o większej...;-) Ale mimo to chcę mieć ją przy sobie, w dłoni czy na ramieniu. I nie chodzi wcale o jej piękno, o pochwalenie się marką czy stworzenie fajnej stylizacji (no dobrze, to czasami...;-), ale o to „trzymanie się” czegoś, o jakąś osłonę. Tak, chowam się za nią, koło niej, czuję się trochę pewniej, choć wiem, że nie jest żadnym tam narzędziem obronnym. Nie wiem czy ona też tak miała i czy przez myśl by jej to przeszło. Jej dzban miał konkretne przeznaczenie, ale ta próba ukrycia się może być i jej motywem. Kobiety nie przychodziły przecież po wodę w samo południe. Chyba że te, które chciały się ukryć i naprawdę nie miały ochotę na spotkania i kobiece pogaduszki.

Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać.

J 4, 15

Jej dzban – pusty – taki, jaki przyniosła – ukazywał też jej pustkę, a jednocześnie głębię, która mogła w sobie tyle jeszcze zmieścić.  Był wyrazem jej pragnienia. Przyszła, by zaczerpnąć wody. Przyszła, bo była w potrzebie. Przyszła, bo tam, gdzie była, nie mogła otrzymać tego, czego potrzebowała. I On wyszedł jej na spotkanie. Chociaż ona chciała być niezauważona.

Też mamy swoje dzbany. Nosimy je. O! I jakże podobnie do Samarytanki – nosimy je do źródeł, nosimy je w różne (czasem dziwne) miejsca, by je napełnić! Chcemy, by były pełne – bo wtedy jakby wbrew prawom fizyki, stają się lżejsze. Bo wtedy łatwiej iść. Pozwalają utrzymać pion. Tyle że Samarytanka nawet nie wiedziała jak głębokie jest jej pragnienie i jak możliwe jest to, co wydawałoby się niemożliwe - wypełnienie tego spragnionego serca!

 

Znajdź swój dzban

Obejrzyj go dokładnie

Pomyśl czego pragniesz

A potem idź do Źródła Wody Żywej

 

A gdy już go napełnisz

Idź i głoś Jego Miłość

i choć przez chwilę nie myśl o tym dzbanie

 

Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?».

J 4, 28-29

 

***

Zapraszam do pierwszego filmiku z serii krótkich filmów na 2017 rok: Kobiety Nowego Testamentu

A jeśli chcesz WIĘCEJ, zajrzyj na: www.jawjegooczach.pl

 

#jawJEGOoczach & kilka nowości

Kilka wieści z Serca Kobiety

 

#Kalendarz Kobiety 2017: dodruk!

Taka sytuacja jeszcze się nie zdarzyła. Nakład Kalendarza 2015 także się w pewnym momencie skończył... ale to był styczeń, a nie listopad. A więc w listopadzie 2016 zabrakło już egzemplarzy Kalendarza Kobiety 2017. Po wielu rozmowach (z Wami, z drukarnią, a także z Nim) i przemyśleniach - zapadła decyzja o dodruku. Kalendarze są właśnie w fazie produkcji :-) Nasza zaprzyjaźniona drukarnia dokłada wszelkich starań, by były gotowe już niebawem i by były jak najpiękniejsze. Zmianą w tym drugim wydaniu jest okładka - ta będzie miękka ze skrzydełkami. Może być to na plus, gdy chodzi o wagę. My (podkreślam "my", bo naprawdę nie pakuję wszystkich przesyłek sama) postaramy się nadać przesyłki sprawnie, by jeszcze przed Świętami miały szansę dotrzeć. Kalendarze można już zamawiać na: www.kalendarzkobiety.pl

#Wywiad

Zapraszam do przeczytania wywiadu, jaki ukazał się na blogu Weroniki: Bóg mnie zachwyca. Mówię m.in. o tym, dlaczego robię to, co robię i jak staram się godzić obowiązki rodzinne z innymi aktywnościami, a także - co zachwyca mnie w Bogu.

 #jawJEGOoczach - zaczynamy! 

Program #jawJEGOoczach zapowiadałam już kilkakrotnie w różnych miejscach, ale pewnie wiele osób wciąż jeszcze nie wie, jak to będzie wyglądać. Ja sama trochę wiem, ale tak naprawdę wiele okaże się już w trakcie trwania naszego programu!

Strona jest już dostępna (www.jawjegooczach.pl), a osoby zapisane do programu otrzymały maile z hasłem dostępu. Do programu można wciąż dołączać! 

A poniżej filmy o programie #jawJEGOoczach oraz o motywie przewodnim Kalendarza Kobiety 2017. 

 

 

 

Subskrybuj to źródło RSS