Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie (Łk 11, 9)

Małe modlitwy rekolekcyjne

Już po naszych wielkopostnych rekolekcjach dla kobiet, które odbyły się pod hasłem I będę mówił do jej serca. Było intensywnie, było pięknie. Dziękuję Wam wszystkim, które zaangażowałyście się w przygotowanie tych dni i tym z Was, które przybyłyście. Niech to wszystko, co dobrego się wydarzyło przez te dni, dalej będzie w Waszych sercach trwałe i wciąż kwitnie, dojrzewa.

Niebawem na stronie zostaną umieszczone nagrania.

A dziś kilka małych modlitw rekolekcyjnych. 

Z mojego Serca do Waszych Serc.

 

 

O kształtowanie serca

Panie,

pragnę kształtować moje serce

zmieniać, umacniać, upiększać je

ale nie dzisiejszą modą, kłamstwem na temat miłości

zranieniami uzbieranymi i krzywdami cudzymi

wykrzywionym odbiciem kobiecości

 

tylko Twoim słowem, Twoją prawdą, Twoją miłością

by było sercem

bardzo dzielnej niewiasty

powołanej do wielkich rzeczy

otwartej na Twoje wezwanie

na stawanie się coraz bardziej taką,

jakiej Ty mnie od zawsze chciałeś

 

z sercem

oddanym Tobie

z sercem

podobnym

do Twojego Serca                          

 

O usunięcie lęku

 

Panie,

to Twoja doskonała miłość usuwa lęk

z którym żyję na co dzień i od święta

To Ona przemienia moją rozpacz

w cud Twojej obecności

i naszego Spotkania

w przemianę serca zatrwożonego

w serce odważnie otwarte

 

To Ty wołasz mnie

bym przyszła po wodzie

bym czekała na codzienną porcję manny z nieba

bym nie bała się próby ognia

bym pamiętała o moim garnku oliwy

 

To Ty powtarzasz

Nie lękaj się, córko moja

 

Do mnie należy tylko

u-słyszeć

i p-oddać się

 

O usłyszenie woli Bożej 

Panie,

Chcę usłyszeć Twój głos

Twoje słowa skierowane do mnie

Chcę zobaczyć wyraźnie

ścieżkę, którą mi przygotowałeś

drogę, która jest moja

             którą ogarniasz w całości  

           

Chcę kroczyć bez lęku po wodzie

w pewności uzgodnień naszej rozmowy

w pewności Twojej obecności

Chcę być tuż obok Ciebie

i ufać, że nawet gdy nie widzę wiele i nic nie wiem

Ty jesteś

Ty ogarniasz wszystko

niesiesz mnie, gdy brakuje sił

trzymasz za rękę

 

i nie przestajesz mówić

i nie przestajesz kochać

 

*** 

Panie,

Pomóż mi zachować w sercu

Wszystko

całą naszą wspólną drogę

także jej zakręty, pobocza i ślepe uliczki

moje zmagania, Twoje wołania o moje powroty

Twoje dłonie do mnie wyciągnięte

moje lęki i moje odejścia

moje powroty i uczty przez Ciebie wyprawiane

moje czytanie Twoich map

moje niedowidzenie

 

Wybacz mi moją niewierność

moją niewytrwałość, moje zniechęcenie

moje we mnie zamiast w Ciebie zapatrzenie

Pomóż mi zachowywać wszystko w sercu

I tylko słuchać

i tylko iść

i tylko kochać

Czytaj dalej...

Alfabet Miłości i Droga

Z Nowym Rokiem katolicki dwutygodnik dla młodzieży Droga (który obchodzi właśnie swój jubileusz - 20 lat istnienia!) przeszedł duże zmiany redakcyjne. Jest nowa szata graficzna, nowe działy, nowi autorzy. Mamy przyjemność razem z Mariuszem pisać do Drogi cykl tekstów pod hasłem Alfabet Miłości. W każdym numerze kolejna literka i temat związany z budowaniem relacji w formie listów do chłopaków i dziewczyn. W najnowszym numerze (25/2014) - A jak akceptacja :-)

Podejrzewam, że większość z Was, którzy to czytacie, jest starsza niż grupa docelowa Drogi (a może się mylę?;-) Ja sama czytałam Drogę wiele lat temu jako nastolatka. Ale na pewno znacie osoby, dla których to pismo byłoby świetnym przewodnikiem pośród różnych dylematów młodości (głównie osób w wieku gimnazjalnym i licealnym). Siostra, brat, kuzyni, a może dzieci? 

Nie jest łatwo dziś tworzyć tak niszowe czasopismo mówiące pięknym, ale też bliskim młodym ludziom językiem o wierze, dojrzewaniu, miłości, seksualności i życiu. Nie jest łatwo dziś o czasopismo, które nie jest tworzone po to, by zarabiać albo być sprzedawane w setkach tysięcy egzemplarzy, albo po to, by niszczyć w młodzieży ich czystość i godność. Nie jest łatwo w dzisiejszych mediach szerzyć dobro i pomagać w rozwoju młodemu człowiekowi.

Dlatego zachęcam gorąco do sięgnięcia do Drogi. Może przez prenumeratę dla kogoś bliskiego?

Wszystkie informacje o czasopiśmie a także o prenumeracie dostępne na stronie: www.droga.com.pl

Czytaj dalej...

Nowa Ty! Magazyn piękna wewnętrznego

Magazyn piękna wewnętrznego. Co może kryć się pod tą tajemniczą nazwą? Jeśli mowa o prawdziwym pięknie i prawdziwym wnętrzu, to... może Słowo samego Boga? Macie taki magazyn w domu? Pod ręką? W torebce? Na komodzie przy łóżku? Gdzieś tam obok? Pewnie tak! Ale czy czasem nie łatwiej przychodzi nam chwycić po porady z sieci czy z nowej gazety (którą kupiłyśmy tylko dla filmu) niż z tego pisma Najlepszego Wydawcy?

Magazyn? Oczywiście nie tak dosłownie. Tej Księdze należy się najwyższy szacunek i nie jest ona magazynem, który wydaje się co miesiąc, szukając chwytnych tematów, twarzy celebrytów i sezonowych zdjęć. Klasyczne wydanie Pisma Świętego ma twardą okładkę, białe kartki i czarne, drobne litery. Uwielbiam to. Mogę wtedy zakreślać ołówkiem i przyklejać karteczki, zaznaczać najważniejsze strony i tworzyć swoisty dialog i zostawiać ślady naszej drogi. To mi pasuje. Ale lubię też wszystkie inne pomysły na to, by Słowo Boże nam przybliżyć. Polubiłam nawet aplikację na telefon komórkowy. Na Dzień Matki dostałam Busy Mom's Bible (tak, oczywiście pomysłodawcą prezentu był nie mój pięciomiesięczny Iruś, ale jego tata), która nie tylko pozwala czytać Pismo po angielsku, ale także inspiruje tematami i pytaniami pomocniczymi. A przy tym ma piękną, różową okładkę! 

 
A teraz mam obok siebie jeszcze inny wariant, który już bardziej przypomina swoją okładką i wnętrzem magazyn. Nowa TY! Magazyn piękna wewnętrznego - to stworzone specjalne dla młodych kobiet wydanie Nowego Testamentu, a więc pięknie złożone, opatrzone zdjęciami i podkreślaniami ważnych słów oraz wyjaśnieniami kwestii wiary. Jest tu też wiele inspiracji do rozwoju, pogłębienia wiary i modlitwy. Są tu na przykład testy w stylu: czy Twój Mężczyzna jest mężczyzną według Bożego Serca albo czy lubisz swoje ciało.  Są informacje o kobietach w Biblii, wersety Pisma, które warto zapamiętać oraz pytania i odpowiedzi na ważne dla młodych osób tematy związane z budowaniem relacji w rodzinie, szkole czy w relacji z chłopakiem. Nowa Ty jest ułożona trochę jak kalendarz, więc może posłużyć za całoroczny plan studiowania Pisma Świętego i studiowania... samej siebie! 
 
Myślę, że przede wszystkim trafi do dziewcząt ze szkół gimnazjalnych i średnich, ale muszę przyznać... że i mnie ogromnie inspiruje. Gdzieś w nas, nawet w tych, które już dawno skończyłyśmy nasze nastoletnie czasy, jest przecież i ta młoda dziewczyna szukająca samej siebie i zadająca mnóstwo pytań o te najważniejsze w życiu sprawy. I lubiąca takie kolorowe, zachęcające do lektury wydania, prawda?
 
 
* * *
Jest to wspaniały pomysł na prezent. A jeśli mowa o prezentach, to...
dzięki uprzejmości Wydawcy (wyd. Vocatio) mam trzy egzemplarze do rozdania. 
 
KONKURS!
 
Ponieważ już jutro Uroczystość Wszystkich Świętych, to zachęcam do dzielenia się swoimi ulubionymi świętymi (kobietami i mężczyznami). Kto i dlaczego jest Twoim duchowym patronem/patronką?
 
Na Wasze odpowiedzi czekam do 7.11.
 
* * *
Dziękuję za wszystkie komentarze i Wasze dzielenie się relacjami ze świętymi :-)
Wybór, jak zawsze trudny i bardzo subiektywny.
 
Magazyn powędruje do...
Moniki - w podziękowaniu za przypomnienie św. Moniki jako wspaniałej patronki matek, zwłaszcza gdy przychodzą trudne chwile  
Magdaleny - za piękną historię odnajdywania św. Jadwigi. To fakt, z jej kanonizacją trochę się zeszło, bo jednak nie była męczennicą, nie pokutowała jakoś specjalnie, wymykała się średniowiecznemu wzorcowi świętej, a przecież była wspaniałą, pobożną królową (a właściwie królem - pamiętacie to z lekcji historii?:-)
Pauliny - w podziękowaniu za historię własną, w którą tak dobrze wplotła się historia św. Aleksandry (chyba jednak słabo znanej) św. Aleksandry i 
 
 
 
 
 
 
 
 
Czytaj dalej...

Kobieta - created by God

Krzyczące ze szklanego ekranu feministki mają dość klarowną, choć zupełnie rozmytą, wizję kobiety: mamy być, kim tylko chcemy, ale Broń Boże, nie wybierając życia zgodnego z naszą kobiecą naturą i wiarą. Tymczasem nowy feminizm odważnie podpowiada: stań się tym, kim zostałaś stworzona, Dzielna Niewiasto.

Czym jest kobiecość? Często słyszę to pytanie albo sama je sobie zadaję, a odpowiedź, przychodząca mi wtedy do głowy, zmienia się razem ze mną, z odbiorcą i z kontekstem rozmowy. Kobiecości nie można szczelnie zamknąć w słowach, nie można ograniczyć jej wielowymiarowości, bo łatwo wówczas stracić z oczu jej głębię. Ale w medialnym szumie docierają do mnie też odpowiedzi całkiem niezgodne z tym, co czuję i poznaję, a głosy te uparcie powtarzane, osiadają w wielu kobiecych sercach i sieją niepewność co do tego kim naprawdę jesteśmy.

Jedna propozycja zdefiniowania kobiecości jest na przykład taka: kobieta to biologicznie rodzaj żeński człowieka. Ale kobiecość nie jest tylko kwestią fizyczności, bo człowiek jest jednością – kobiece ciało nie jest oderwane od kobiecego serca. Jesteśmy w całości kobiece, a ciało, wplecione w naszą tożsamość, pozwala nam odkrywać zarówno własne ograniczenia jak i siłę. Nasze ciało jest przeduchowione. Inna z medialnych odpowiedzi brzmi: kobiecość jest wytworem kultury, wzorcem norm narzuconym przez społeczeństwo w postaci ról i wymagań. Ale to nie kultura tworzy kobietę, choć oczywiście ma wpływ na nasz sposób ubioru czy język. Nie stajemy się kobietami w jakimś momencie życia, nie jest to kwestia własnego czy cudzego wyboru, nie rodzimy się jako bezpłciowe czyste białe kartki, które można zapisać dowolnie. A jeśli już miałybyśmy być białymi kartkami, to wszystko, co na nich zostanie zapisane, nie niszczy tej bieli, ani tej faktury. Kobiecość jest niezniszczalna, choć w ciągu całego życia dojrzewa w nas, rozkwita, wypełnia się. Stałyśmy się kobietami w jednym momencie – wtedy, gdy zaistniałyśmy. A że jesteśmy nieśmiertelne, kobiecości nigdy nie stracimy. (Warto więc ją pokochać, naprawdę!)

Tymczasem recepta, jaką próbuje się nam dziś przepisać na dylemat kobiecości, brzmi: rozerwij kajdany, nie pozwól, by ograniczała cię biologia, społeczne role czy mężczyźni, tylko bądź tym, kim chcesz być! We mnie zaś rodzi się pragnienie nie tyle bycia tym, kim chcę, ale tym, kim naprawdę jestem. A o tym, kim jestem, lepiej niż ja sama, wie Ten, Który mnie zapragnął, stworzył i ukochał miłością doskonałą jeszcze zanim pokochali mnie rodzice. Tak, kobiecość jest pomysłem samego Boga i można by dodać: wszelkie prawa zastrzeżone, created by God, made in the Garden of Eden.

Kobieta stworzona przez Boga, przez Niego określona i powołana do pewnych zadań to niemal czerwona płachta na mainstreamowe feministki. My nie chcemy być poddane, nie chcemy rodzić, ani być zamknięte w domu, nie chcemy opresyjnej katolickiej nauki - wprost lub nie wprost słyszymy to przecież nieraz. A tymczasem nauka Kościoła daleka jest od wyznaczenia kobiecie sztywnego gorsetu i wskazywanie jednej, prostej drogi, której powinna się trzymać. Nosimy w sobie całe bogactwo możliwości i darów wpisanych w naszą naturę. Kobieta niejedno ma imię.

W tak przedziwnych czasach nowe spojrzenie na kobietę, uwzględniające jej piękno, godność i pochodzenie, jest niezwykle potrzebne zarówno mężczyznom jak i nam kobietom. W 1995 r. w encyklice Evangelium Vitae Jan Paweł II wezwał do rozpowszechniania „nowego feminizmu”, który rozpoznaje prawdziwy geniusz kobiety i pomaga mu zaistnieć w świecie. Choć, prawdę mówiąc, inicjatorem takiego feminizmu nie jest Papież, ale sam Bóg, szczególnie w osobie Jezusa Chrystusa (odsyłam do Ewangelii, tej Dobrej Nowiny o kobiecie i dla kobiet!). Nowy feminizm podobnie jak każda inna odmiana feminizmu pragnie walczyć o prawdziwą równość płci w społeczeństwie i życiu publicznym. Jednocześnie wzywa do afirmacji kobiecej natury (stworzonej przecież tak cudownie!), nie chcąc w nią ingerować ani jej zmieniać, ale pragnąc pomagać każdej kobiecie w rozpoznaniu jej własnego powołania (po pierwsze do Miłości!) oraz niepowtarzalnej roli, jaką ma do spełnienia w świecie u boku mężczyzny.

Mogę z radością powiedzieć: jestem kobietą, katoliczką i nową feministką. Wiem, skąd pochodzi moja wartość, i wiem, Kogo mogę pytać o to, kim naprawdę jestem i co znaczy moja kobiecość.

Tekst ukazał się w czasopiśmie TRYBY (nr marzec 2014)

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS