O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! (Mt 15, 28)

Sprawy DOMowe, czyli o tym, że jednak podcastu nie będzie

Miał być wakacyjny podcast. Naprawdę. Zgodnie z obietnicą daną samej sobie i tym z Was, które czasem słuchają moich skromnych nagrań. Tak, miał być. Taki podwójny, może dłuższy, bardziej rozbudowany, odwołujący się do fragmentów z Kalendarza z lipca i sierpnia, które w jakiś miły, choć niezaplanowany chyba wcześniej sposób, odwołują się do tej samej przestrzeni życia – domu. I już nawet w notesie z zieloną okładką zaczęłam notować pierwsze myśli i w domowym grafiku zaczęłam poszukiwać dogodnych terminów na nagrania i obróbki, ale jednak nie. Nie będzie wakacyjnego odcinka. Na przekór swojej obowiązkowości, na przekór wytrwałości i temu wszystkiemu, co krzyczy: Kaśka, przecież musisz, dasz radę itd. Może trochę uciekam od tematu, bo choć tak wdzięczny, to wydaje mi się bardzo trudny, a może właśnie do niego chcę dotrzeć, ale nie na skróty. Tak, chcę wakacyjnie badać bieg spraw mojego domu, chcę uzupełniać spiżarkę i dekorować ściany. Chcę nagrać kolejne podcasty dla moich dzieci, bo te teraz będą opowiadać o momentach dla nas i dla nich szczególnie przełomowych. Tak, chcę być bardziej w domu. 

Być może przyniesie to nowe natchnienia i myśli. Dziś tylko kilka refleksji nad dwoma fragmentami z Poematu o Dzielnej Niewieście. Z wielką radością przeczytam i Wasze rozważania na ten temat!

Bada bieg spraw domowych (Prz 31, 27a)

Dla domu nie boi się śniegu, bo dom odziany na lata. (Prz 31, 21)

***

Dom. Dla mnie to przede wszystkim miejsce bezpieczne, choć o tym bezpieczeństwie nie świadczą dźwiękoszczelne ściany i zamknięte na kłódkę drzwi. A na pewno – nie tylko, bo przecież i te techniczne oddzielenie od świata wytycza granice intymności. Bezpiecznie jest wtedy, gdy w tym domu mogę być sobą. Gdy mogę powiedzieć, co czuję, zrobić to, co najbardziej lubię i gdy wiem, że jestem tutaj kochana i akceptowana. Tutaj najmocniej. Tutaj najmocniej spełniona, nawet gdy niespełniona, nawet gdy przegrana, tutaj przyjęta, nawet gdy odrzucona. Gdy ambicje podpowiadają możliwe jeszcze rozwiązania i wszystko co mogłam była już zrobić albo co jeszcze można by nadrobić, i pokazują jak bardzo jestem w tyle za tym czy owym, zaczynam dostrzegać prawdziwe, najprawdziwsze perły, jakie mam. Czyli tych, których kocham. I to, że ja mogę stawać się dla nich perłą. Albo nawet nie. Więcej niż perłą. 

Jaki byłby pożytek z poznania, rozpracowania i zbadania serca kobiety, gdybym nie poznała choć po części, choć niejasno, choć jeszcze ułomnie, serc swoich dzieci i męża. I co za największy wysiłek i wyczyn - to dla nich być perłą, dla nich być Dzielną Niewiastą. Nie dla tych spotkanych gdzieś w przelocie ludzi, którym zostawię po sobie uśmiech, bo to przecież całkiem proste. A jak często zabiegamy bardziej o tych innych, o tych dalszych, zamiast o tych najbliższych. 

A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego. (1 Tm 5, 8)

Żeby badać bieg spraw domowych konieczna jest obecność. W domu. Ale i w swoim wnętrzu. By nie tylko znać ten dom i jego sprawy, jego labirynty, pokrętne schody i wysokie okiennice... ale by też rozumieć zależności. By znać wpływy. By znajdywać rozwiązania w chwilach najbardziej stosownych. Żeby działać w domu, trzeba w nim bardziej być niż go mieć. Być nie tylko w kuchni, ale we wszystkich jego pokojach i nie-pokojach, w każdym zakamarku, gdzie dzieją się sprawy powszednie i niezwykłe. Być obecną ciałem i sercem. I sama nie wiem, co dzisiaj jest dla nas kobiet trudniejsze, która część nas tam naprawdę jest. Która naprawdę chce być, a która jest a jakby jej nie było.

***

Jeśli Pan domu nie zbuduje, próżno trudzą się ci, którzy go budują. (Ps 127, 1)

Dom nie jest, dom ciągle się staje. Jest budowany siłami jego mieszkańców, dom-owników. Najwięcej wysiłku trzeba włożyć w fundamenty, w przemyślany rozkład funkcjonalności, przestrzeni życia, ale i później w utrzymanie tego porządku i jego niepowtarzalnego stylu. I chodzi nie tylko o szorowanie podłogi, odkładanie rzeczy na miejsce czy wybieranie sezonowych dodatków, ale o to, co ten dom naprawdę tworzy – o relacje. O nie trzeba zabiegać najwięcej. W fundamentach i w codzienności.

Dzielna Niewiasta nie boi się śniegu, jej dom ma mocne fundamenty. W jej domu nie brakuje zapasów. Jest przezorna, obrotna, przewidująca – a przy tym wcale nie wiecznie zatroskana i smutna, ale radosna. Nie boi się żywiołów. Nie boi się burz, huraganów, suszy, nie boi się trudności. Bo ten dom zna. Bo ten dom jest mocny. Nie tylko wytrzymałością materiału i nie tylko pełną spiżarnią, ale mocą więzi i miłości. Tej ludzkiej i tej pochodzącej od Źródła.

Budowa na skale to nie ucieczka przed żywiołami, które są wpisane w tajemnicę człowieka. Budować na skale znaczy mieć świadomość, że w trudnych chwilach można zaufać pewnej mocy. (Benedykt XVI)

Kura domowa?

Chciałabym być kurą domową. Ale taką prawdziwą. Czy wiecie, że to wyrażenie ma niewiele wspólnego z ptakiem znoszącym jajka? Cura domestica - z języka łacińskiego - to ten, kto troszczy się o dom. Kto zna problemy i troski mieszkańców. Kto jest z nimi i dla nich. I choć wydaje się to takie proste, takie niewymagające, a w dzisiejszym świecie - z jednej strony wręcz mało ambitne, a z drugiej - pociągające, pasjonujące (zauważyłyście jak wiele jest blogów na temat spraw domowych, sztuki gotowania, gospodarowania i w ogóle upiększania tego naszego małego świata i cieszenia się drobiazgami?:-) to wiem i doświadczam, jak wielkie jest to wyzwanie. 

I o tym też się mówi. Że to przecież takie ważne, że kto inny jak mama pocałuje stłuczone kolanko (właśnie zaczynam ten etap:-), kto inny jak żona wprowadzi do domu to ciepło, ten blask, tę kobiecą rękę. Że nawet ekonomicznie to rozpatrując - zlecenie tego wszystkiego, co robi się w domu komuś innemu (gotowanie, sprzątanie, prasowanie, opieka nad dziećmi itp.) to ogromne sumy!

Ale im bardziej wchodzę w ten świat - dylematów młodych mam, rozterek młodych i starszych małżeństw, radości i smutków kobiet, to myślę sobie, że najwięcej dzieje się w naszych sercach. Opinie opiniami, statystyki statystykami, a my i tak czujemy swoje. My tam dokonujemy wyborów, my tam wartościujemy, tam tęsknimy do pracy na wydłużającym się urlopie czy też przytłoczone aktywnością i rozproszeniem marzymy o prawdziwej obecności w sprawach domowych. To tam we wnętrzu decydujemy o tym, co jest dla nas ważne, jak podzielimy siły i swoje zdolności, jak same siebie określimy i gdzie postawimy granicę. I czy będziemy chciały i w jaki sposób budować dom.

By prawdziwie badać bieg spraw domowych, najpierw musimy zbadać swoje serce.

Jestem w połowie drogi.

***

A wakacyjnie mogę Was po prostu zaprosić do nagranych już sześciu odcinków podcastu! :-) 

Czytaj dalej...

Podcast SK 02: Cenniejsza niż perły i o miłości słów kilka

Zapraszam Was do wysłuchana drugiego odcinka podcastu Serce Kobiety!

POBIERZ PODCAST

ODSŁUCHAJ W iTunes (iPodcast)

W tym odcinku:

Dzielna Niewiasta: Jej wartość przewyższa perły

Inspiracje: A kiedy zabrakło wina... autorstwa o. Pawła Sambora (wyd. Esprit)

               Przepis na Randkę

 

Link do tego odcinka:

Max Lucado, Jesteś wyjątkowy, wyd. Szaron.

A kiedy zabrakło wina... 

Przepis na Randkę

Wymienione także:

7 pytań, które warto zadać sobie przed ślubem

Święte małżeństwo

 

Wydarzenia w lutym 2015

11.02 - Kochać czy pożądać. Afera o seks - Ostrów Mazowiecka, debata walentynkowa

17.02 - Seks po katolicku, czyli o co chodzi z antykoncepcją? - spotkane z cyklu rEVOLver - spotkania zaminowane miłością, DA Św. Anny w Warszawie

23-26.02 - I będę mówić do jej serca - rekolekcje wielkopostne dla kobiet w Warszawie

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS