Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy (Łk 13, 12)

Kalendarzowe pięciolecie!

Premiera Kalendarza Kobiety 2018 miała miejsce już miesiąc temu - 18 października. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie miałam czasu jeszcze się nim ucieszyć, bo cieszenie się tym nowym wydaniem trwało przecież wiele tygodni - pakowania, wysyłania, fotografowania czy w końcu omawiania go między niewiastami podczas naszego spotkania pod hasłem uBOGAcONE. Ale do tej pory nie wygospodarowałam czasu, by o nim więcej napisać, by podzielić się okładkową batalią, a wreszcie - by wybrać swój prywatny egzemplarz i po prostu oznaczyć jako MÓJ! (ale oczywiście nie jest tak, że ja zostaję bez Kalendarza!)

To nie pięćdziesiąt, to nawet nie dziesięć. Ale pięć wydaje mi się już ważne i symboliczne (tak jak okrągłe i wyjątkowe było małżeńskie pięciolecie). Pięć Kalendarzy to ponad cztery lata pracy nad jednym projektem. Patrzę z uśmiechem, kiedy ustawiam je obok siebie. Jak ładnie komponują się teraz okładki! Spoglądam na nie z satysfakcją, która przezwycięża nawet myśli typu: można było lepiej! jejciu, dlaczego to jest tu? dlaczego nie ma tego, itd. Patrzę więc z łagodnością i z dumą związaną nie tyle z tym, że nakłady są coraz większe, że kalendarze są coraz piękniejsze i coraz bliższe mojemu (i nie tylko mojemu!) sercu, że Kalendarz staje się czymś więcej niż terminarzem - ale z tym, że to dzieła ukończone. Nie zostały w sferze marzeń, planów, w szkicach, w szufladzie. Nie utknęły gdzieś na półmetku, ale poszły w świat! Wzruszam się, patrząc na nie, bo ukazują mi też moją historię - nie tylko rozwoju edytorskiego, ale i rozwoju serca, i w ogóle - biegu życia. Są też dowodem na to, że można stworzyć coś niemal z niczego. I że coś może trwać dłużej niż kilka miesięcy!... To znaczy: że i mnie - skłonnej do ucieczki przed tym, co mnie przerasta - udało się wytrwać tak długo. Nie swoimi siłami, rzecz jasna.

4,5 roku wspomnień...

Każdy Kalendarz przywołuje we mnie wiele wspomnień - szczególnie z etapu ich tworzenia. Jakby to było wczoraj... kiedy kupowałam czerwony balon w kształcie serca do pierwszej naszej sesji z Emilią, który ostatecznie i tak w Kalendarzu się nie pojawił. Jakby to było chwilę temu, kiedy pędziłam z wózkiem do pobliskiego parku, aby z razem z Agnieszką i Emilią tworzyć zdjęcia Dzielnej Niewiasty. I jakbyśmy naprawdę tak niedawno czekały w samochodzie aż minie deszcz, który przerwał nam pracę nad okładką projektu 2015. Dziś na pewno dałabym o tym znać na Instagramie, ale wtedy nie miałam konta na ig, a wszystkie próbki filmowe wydawały się za mało dobre, by je ukazać - ale dziś możemy się uśmiechnąć, oglądając je! ;-) Wydaje mi się jakby to było wczoraj, kiedy wpinałam Agnieszce we włosy kwiaty i zaplatałam warkocz, a Iruś szukał sposobu, by złapać się w kadrze. Tak, mam w pamięci wiele chwil, wyzwań i wspaniałych współpracy. 

 Sesja 2014

Sesja 2014: od lewej - ja, Paula, Emilia

Tworzymy KK 2015

 

 

Nauki nadal aktualne

Wróciłam dziś do podsumowania, które napisałam rok temu - wtedy, gdy jeszcze nawet nie pomyślałam, że Kalendarz 2017 będzie miał dodruk (a miał! i dlatego był - choć nie było to zaplanowane - dostępny w dwóch wersjach - miękkiej i twardej oprawie). Wtedy, gdy przez myśl mi nie przeszło, że powstanie NoTes Kobiety. Wtedy, gdy czułam, że to jakiś nowy krok w projekcie, a ja jestem na jakimś zakręcie, ale nie wiedziałam jeszcze, co będzie za nim. Jakkolwiek wszystkie nauki, o których tam pisałam, są wciąż aktualne. Z każdym rokiem bardziej.

Bóg wie co i jak (i wykorzystał małe kroki programu #jawJEGOoczach, doświadczenia Między Niewiastami, i moje własne duchowe przemiany!) | Dobre dzieło poznaje się po dobrych owocach (takie Pan czasem daje mi poznać, zwłaszcza wtedy, gdy pytam, czy iść w tym dalej) | On jest Zbawicielem (Amen!) | Nie tworzymy dzieł idealnych (Co za ulga, gdy sobie to przypominam! A także i to, że ja nie muszę być idealna, by służyć innym!) | Nie da się trafić do każdego serca (Na szczęście On może i ma swoje sposoby!) | Dobre słowo cenniejsze niż perły | On jest też dla mnie (On także i w tym ma plan dla mnie!)

Motywy przewodnie i formacja serca

Już wtedy trochę zaczepnie pytałam, czy wiecie, jaki będzie motyw na nowy rok. Bo ja już wiedziałam. Tak, już wtedy wiedziałam, że - jeśli powstanie kolejny (bo dopóki nie mam go w rękach, nie nie jest tak bardzo pewne!) - to będzie o kobietach Starego Testamentu. Bo to będzie kontynuacja! Pierwszy Kalendarz 2014 nie miał jako takiego motywu. Poruszał różne wątki związane z życiem kobiety - dzieciństwo, macierzyństwo, piękno, cielesność, miłość, itd. Drugi Kalendarz był inspirowany poematem o Dzielnej Niewieście, ale właściwie nie przypominam sobie, kiedy ten pomysł się pojawił. Czułam, że to jest ten fragment Słowa, który może nas, kobiety, prowadzić. Że jest przedziwnie aktualny i poruszający! A do tego tak wspaniale można było oddać na zdjęciach Dzielną Niewiastę - tak symbolicznie. Do dziś używam zdjęć z tamtych sesji. Zdjęcie z perłami pojawiło się nawet niedawno na pocztówkach Serca Kobiety - to samo zdjęcie, które pierwsze „recenzentki” (z mojego otoczenia!) przyjęły z lekkim sceptycyzmem: „ale... gdzie ona ma głowę?”. Pieśń nad pieśniami była natomiast dla mnie niezwykle kobieca, poruszała przecież dwa cudowne tematy - piękna i kobiecości. I była wyzwaniem dla mnie samej.  

Przełomowym momentem był motyw Kalendarza 2017 - kobiety Nowego Testamentu. Jego tematyka była konkretna, ale też dość szeroka, a więc idealna na całoroczną, systematyczną pracę. A to stało się moim marzeniem i było zgodne z odkryciami i doświadczeniami, jakie zebrałam przez ostatnie lata. Że potrzebujemy przemieniania myślenia i spojrzenia, a to wymaga stałej pracy i formacji. Nie ma piękniejszego i lepszego początku jak spotkanie z Jezusem! To dzięki historiom kobiet z Ewangelii możemy zrobić pierwsze kroki (czy jakby pierwsze, jakby nowe) w Tej Relacji. Ten sposób miałam już po części opracowany i obmyślany w programie Między Niewiastami. Z tym, że tu kobiet NT jest 6, a w Kalendarzu znalazło się ich 13. Przy Kalendarzu powstał od razu pomysł na dodatkowe materiały formacyjne - roczny program #jawJEGOoczach, z którego w połowie roku powstał NoTes Kobiety. Uff! Teraz dobrze tę drogę zmian, ale gdy o tym komuś opowiadam, zwykle czuję, że wprowadzam mętlik ;-)

Kalendarz Kobiety 2018 jest kontynuacją programu spotkań z biblijnymi bohaterkami. W Kalendarzu znajduje się jedna postać na miesiąc, ale to nie wszystko! Do tegoż programu spotkań z kobietami ST powstała także grupa na fb, gdzie będziemy się wzajemnie ubogacać, wspierać i motywować, a także odkrywać nie tyle jedną bohaterkę na miesiąc, a co najmniej dwie! (W rytmie co dwutygodniowym - pomocą będą spotkania online na żywo). Pomocą będzie także notes formacyjny, którego premierę przewiduję w styczniu.

Środek KK 2018 

Kulisy powstawania 

W żaden wcześniejszy Kalendarz nie włożyłam tyle od siebie. Dosłownie. To znaczy żadnego wcześniej nie składałam całkiem sama. To ma swoje plusy, bo w końcu planer ma taki układ, jaki chciałam. A tworząc, miałam w pamięci rozkład wszystkiego. To ma też minusy, bo żaden mnie nie zmęczył, jak ten. Może dlatego, gdy się pojawił, nie miałam jakiejś nieodpartej ochoty go wertować? ;-)

Elementem niepewnym i zmienianym do ostatniej chwili była okładka. Najpierw myślałam, że będzie ona kontynuacją okładki 2017. A więc będzie prosto: inne kwiaty (te też miały być wcześniej inne niż lawenda, ale nie zdradzę jakie, bo może się pojawią kiedyś!), i inne kobiety. Później miał być po prostu wianek lawendy. Okazało się, że rodzajów lawendy są dziesiątki, a wianków to jeszcze więcej! Niełatwo było mi się zdecydować. I ciągle brakowało mi czegoś. W końcu - myślę - całkiem inaczej zróbię. Minimalistycznie. Napisy i kolorowe tło, które pojawiają się w środku. Tak już miało zostać, taki był też druk próbny. Ale to nie było to. Musi być inaczej! A więc dwa dni przed oddaniem do druku razem z Moniką i Ulą szukałyśmy czegoś innego. Miałam w nich ogromne wsparcie, a mobilizacja, jaka się pojawiła, przeszła moje najśmielsze oczekiwania. I tak powstała ukwiecona kobieta na okładce, z którą się musiałam chwilę oswoić... Uwieńczeniem był wybór tła, w czym nie byłyśmy jednomyślne. Nocą oglądałam jeszcze różne odcienie, tworzyłam nowe wersje od białej przez różową, żółtą na ciemnoniebieskiej kończąc. Aż w końcu zapadła ostateczna decyzja, której cudownym potwierdzeniem był zachwyt, jaki niemal usłyszałam, gdy zdjęcie okładki pojawiło się w sieci! Po wielu trudach i przeciwnościach, dylematach, emocjach!... I tak zostałam nazwana w zespole marudą, no, ale wymarudziłam tę okładkę! A wszystkie wersje trzymamy w zanadrzu! Jedna stała się plakatem spotkania między niewiastami, inna - plakatem do pobrania na naszej grupie na fb, a dalsza część pomysłów czeka na swój czas. 

Tworzenie okładki 2018

 

 

A za rok...

A za rok może i powstanie Kalendarz Kobiety 2019! 

 

Czytaj dalej...

uBOGAcONE spotkanie między niewiastami

Premiera Kalendarza Kobiety 2018 już 18 października. Następnie jeszcze tylko dwa miesiące... i będzie można w pełni go używać! :-)

Aby lepiej przygotować się na ten czas, a jednocześnie, by nie zapomnieć o pięknie i łasce chwili, którą przeżywamy, zapraszam na bardzo kobiece spotkanie w Warszawie.

 

uBOGAcONA spotkanie między niewiastami odbędzie się 28.10.2017 (w godz. 10.00-17.00) w Sali Kurialnej (Floriańska 3, Warszawa)

 

Spotkanie dedykowane jest dla wszystkich kobiet, które będą korzystać z Kalendarza Kobiety 2018 i chciałyby już teraz zainspirować się i przygotować do tej przygody! W programie: Msza św., konferencje (Katarzyna Marcinkowska, s. Maria Donata - niepokalanka), warsztaty, przerwy kawowe, wspólny obiad. W czasie konferencji zastanowimy się nad tym, jak owocnie korzystać z Kalendarza Kobiety, obalimy kilka mitów związanych z używaniem Kalendarzy, obudzimy swoją kreatywność a także przygotujemy się do formacyjnej podróży z kobietami Starego Testamentu. Będzie to także okazja do świętowania kobiecości i spotkania w gronie niewiast! 

 

Ramowy plan


Od 9.20 - rejestracja 
10.00-10.45 Rozpoczęcie. Bóg sam wystarcza, po co więc kalendarz? O tym, czym kalendarz może być i czym nigdy nie będzie (Katarzyna Marcinkowska)
10.45-11.30 Jak przeglądać się w Słowie Bożym? O wyjątkowym spotkaniu z Miłością (S. Maria Donata)
11.30-11.50 przerwa
11.50-12.30 Czy my się na pewno dobrze zrozumiemy? O drodze z kobietami Starego Testamentu i Boskim spojrzeniu na kobietę (Katarzyna Marcinkowska) 
12.30-13.15 Marta i Maria. Czyli o tym, że Bóg wie kiedy i jak. (S. Maria Donata i Katarzyna Marcinkowska) 
13.15-14.00 obiad
14.00-15.30 Warsztaty kreatywności - jak twórczo formować serce?
15.30-16.20 Msza św. 
16.30-17.00 Wskazówki na dalszą drogę Między Niewiastami

 

Koszt biletu:

cena promocyjna przy zapisach do 18.10 - 60 zł

zapisy od 19.10 - 70 zł 

 

Bilety do nabycia tutaj

 

Czytaj dalej...

Włącz się w tworzenie Kalendarza Kobiety 2018!

Powstaje nowy Kalendarz Kobiety...  Kalendarz na 2018 rok. Motywem przewodnim Kalendarza Kobiety 2017 były kobiety Nowego Testamentu. W kolejnym roku towarzyszyć nam będą kobiety Starego Testamentu.  W związku z tym pragnę zaprosić Was - już po raz czwarty - do włączenia się w tworzenie tego wydawnictwa. Zapraszam Was do dzielenia się refleksjami na temat kobiet Starego Testamentu (najlepiej jednej wybranej). Czego uczy Was jej historia? W jaki sposób ta postać jest Wam bliska? Wybrane wypowiedzi zostaną opublikowane w Kalendarzu. 

Na Wasze wypowiedzi czekam do 18.06.2017. Wypowiedź powinna zmieścić się w 5 zdaniach. Wysyłajcie ją na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Autorki opublikowanych odpowiedzi otrzymają egzemplarz Kalendarza Kobiety na 2018 rok (po jego premierze - w październiku 2017).

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS