Nie lękaj się, Ja jestem z tobą! (Iz 41, 10)

Kobieta o uformowanym sercu

***

Elżbieta wie już dużo o życiu. Niejedno widziała, niejedno słyszała. Może inne kobiety myślą o niej: wymarzona przyjaciółka, wymarzona matka. Taka, która na każde pytanie zna odpowiedź – odnajdzie w pamięci jakąś historię, a do tego jeszcze nigdy nie zapomni wspomnieć o Bogu. Ma przecież swoje lata i duże doświadczenie. Choć już tyle z siebie dała, ma nadal siłę, by służyć ludziom i Bogu. Nie chlubi się swoją pracą, nie zwierza się ze swoich trosk. Sprawiedliwa, wierna Panu, wzorowa żona i prawie spełniona kobieta. Nie odeszła od Boga, choć pewnie niełatwo jest zrozumieć Jego drogi. Po tylu latach pewnie zdążyła choć po części zaakceptować swoją bezdzietność. Być może pogodziła się sama ze sobą. Przecież wie, że nie jest pozbawiona łaski, nie jest ułomna. Chociaż spojrzenia innych ludzi nie zawsze ją w tym utwierdzają, to jednak słucha Jego głosu. Ona wie, że otrzymała wiele, Bóg szepce jej to do ucha codziennie, widzi to w oczach męża, ale uczucie niespełnienia i straty nie wygasło zupełnie. Emocje przecież najtrudniej opanować i zmieniać. Może daje sobie do tego prawo. Przez lata musiała mierzyć się ze swoim smutkiem i żalem, patrząc na rosnące, okrągłe brzuszki innych kobiet, a później na ich maleńkie dzieci. Pan miał widocznie inną drogę dla niej. Złożyła w ofierze swój ból, choć przez długi czas wciąż miała nadzieję. Co miesiąc czuła szybsze bicie własnego serca, które później zwalniało. I gdy zaczyna o tej nadziei zapominać, przychodzi ten dzień, kiedy zaczyna doświadczać stanu błogosławionego! Ale to nie koniec radości Elżbiety. Tylko czy ona mogłaby choćby przepuszczać, że doświadczy jeszcze większego cudu? Że przez trzy miesiące będzie przebywać blisko Pana? Że będzie pierwszą, która będzie mogła Go adorować w ciszy swojego domu, pod sercem swojej krewnej Maryi? Elżbieta patrzy na świat inaczej, głębiej. Widzi, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Niepłodna może urodzić syna, a młoda, dobrze znana jej kuzynka, może zostać Matką Boga. Elżbieta naprawdę wie dużo o życiu i o Bogu, ale On nigdy nie przestaje jej zadziwiać.

Jakie cuda w moim życiu Pan uczynił?

***

 

Czytaj dalej...

Ten cudowny Adwent! — Notes Adwentowy dla kobiet 2017 [do pobrania]

Na tegoroczny adwent czekałam prawie cały rok... Właśnie w ubiegłym roku doświadczyłam, jak niesamowity jest to czas i jak można go przeżyć w tęsknocie za Jezusem. Jako mama odkryłam też, jak wiele radości i łaski płynie z przeżywania tego czasu z dziećmi! Z tamtych doświadczeń zrodził się przede wszystkim projekt uRodziny Jezusa - dedykowany dzieciom i całym rodzinom. Ale to nie koniec!

Już po raz trzeci powstał także notes adwentowy dla kobiet pod hasłem „Oto On! Oto nadchodzi!”. Strukturą przypomina on ubiegłoroczną wersję, ale nie jest jego wierną kopią. Ma nową szatę graficzną. Zawiera też niespodzianki, takie jak plakaty, przypominajki, a nawet kolorowankę. Mam wielkie pragnienie, by to był bardzo twórczy i intensywny adwent (tym bardziej, że jest baaardzo krótki)!  

Nowością będzie także codzienna motywacja i inspiracja, którą znajdziecie na profilu uBOGAcONA (Instagram i na Facebooku).

A Notes do pobrania poniżej.

Czytaj dalej...

Lipiec, sierpień i wrzesień w Sercu Kobiety!

Kwartalne podsumowania na blogu - już trzeci raz. Czy kwartał to naprawdę ważny okres roku? Czy to ta właśnie dobra miara, którą można odmierzać czas? Nie mam tu jasności. To znaczy nie sądzę, by kwartalne dzielenie roku było najlepsze, a tym bardziej jedyne. Nie pokrywa się przecież idealnie z porami roku, nie kończy wcale pewnych spraw w życiu. Ale przecież każdy początek jest umowny. Nawet ten pierwszego stycznia. Niemniej nawet ta umowność, którą przyjmuję, jeśli służy rozwojowi i porządkom w sercu - jest cenna! (Ciekawa jestem, jak jest u Was? Co Wam pomaga w takich sercowych porządkach?)

Podsumowanie to tworzę z myślą szczególnie o tych z Was, którzy nie mieli możliwości śledzić na bieżąco wszystkich działań Serca Kobiety (tym bardziej, kiedy to były wakacje! :-) ) a także, przyznaję to szczerze, robię to też dla samej siebie, by wkroczyć w ostatni kwartał tego roku z nową siłą!

#1 Niewiasty Nowego Testamentu

Nic nowego, prawda? Przez cały 2017 rok w Sercu Kobiety są blisko... Spoglądają z kart Kalendarza Kobiety 2017. Spoglądają z NoTesu Kobiety. Nawet z torby uśmiecha się do mnie Marta i Maria. A jednak ten kwartał był wyjątkowy, bo liturgiczne wspomnienia obchodziły w lipcu Pryscylla i Maria Magdalena, a w sierpniu - także Lidia. Wzmianki o tych bohaterkach pojawiały się na kanałach Serca Kobiety, a także - szczególnie - w naszej facebookowej grupie kobiet, formujących się z NoTesem Kobiety. To był bardzo kobiecy czas! 

 

 św. Lidia

#2 Kalendarz Kobiety 2018 - druk i przedsprzedaż

Wakacje to dla mnie już od kilku lat gorący czas pracy, czyli przygotowania do druku Kalendarza Kobiety 2018. Zwykle mam nadzieję, że skończę go szybciej, że oddam go jeszcze przed wakacjami... i może by tak się stało w końcu w tym roku, gdyby niespodziewanie nie rozkwitł mi w dłoniach NoTes Kobiety i zabrał cenne dwa miesiące. Więc wraz z końcem wakacji, Kalendarz przechwyciła drukarnia, by już całkiem niedługo (tzn. coraz bliżej, coraz bliżej!) oddać nam go w efekcie finalnym (ach, doczekać się nie mogę i trema rośnie!). Kalendarz Kobiety 2018, którego motywem przewodnim jest droga z kobietami Starego Testamentu, od 1 września jest dostępny w przedsprzedaży (w promocyjnej cenie!), a już 18.10 odbędzie się jego premiera) 

 

#3 Rekolekcje uBOGAcONA

11-13.08 odbyły się po raz drugi rekolekcje dla kobiet w Szymanowie - tym razem pod hasłem uBOGAcONA. Było nas prawie 60 kobiet - w różnym wieku i stanie cywilnym. Z różnymi doświadczeniami, na różnych etapach życia i drogi do Boga, ale z tym samym jednym pragnieniem - by być bliżej Niego i by zostać ubogaconą... To było cudowne doświadczenie wspólnej modlitwy, ciszy (tak, była i cisza!), spotkań w grupach (doświadczenie bycia między niewiastami - bezcenne!), klimatu miejsca i orędownictwa bł. Marceliny i Matki Bożej Jazłowieckiej. Bogu niech będą dzięki za ten czas!

 

#5 Rodzinnie/ Wypoczynkowo i w ciszy

Lipiec był pełen świętowania. Moje urodziny (prawie okrągłe! a więc za rok czekam na niespodziankę, słyszysz Mężu?), urodziny Stefanka i nasza 8. rocznica ślubu. Z tej ostatniej okazji wybraliśmy się na kolację i wspominaliśmy... A później zapisaliśmy osiem punktów, które uznaliśmy za ważne w budowaniu naszej miłości. Dzielę się nimi w skrócie. Myślę, że są uniwersalne. Może poza ostatnim punktem.

 

Marcinkowscy 8 lat po ślubie uznali, że ich miłość pomagają budować:

1. Słowo Boże - wspólna modlitwa - Łaska

2. Świadomość bycia jedną drużyną (jeden cel)

3. Formacja własna (no wiecie, ja mam rekolekcje w ciszy i grupę kobiet, a Mariusz - Przymierze Wojowników)

4. Humor (staramy się!)

5. Przykłady innych małżeństw i ich wsparcie

6. Dzieci (oczywiście!!!)

7. Wspomnienia (o tym co było dobre, co nam się udało, ale też o trudach, które przeszliśmy)

8. KAWA 

 fot. Przemysław Keler

*** 

Początek września był początkiem moich - naszych rodzinnych - wakacji - wyczekanych i utęsknionych. Wyruszyliśmy z dziećmi daleko przed siebie, zatrzymując się aż nad Jeziorem Garda (no dobra, były przystanki po drodze, nawet przystanek na nocleg, ale ostateczny cel był jednak daleko). Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo tego potrzebowałam - tego fizycznego bycia daleko (choć wypocząć można i całkiem blisko, bez wątpienia!). Przy tym bardzo lubię jeździć samochodem (jako pasażer) i odnajduję w tej długiej trasie także sens - oczekiwania, pielgrzymowania, przyjmowania tego, co przed nami. Wyjeżdżaliśmy z jeszcze dochodzącym-do-zdrowia dzieckiem i różnymi perypetiami tuż przed. Spakowani na ostatnią chwilę, trochę spontanicznie. Szczęśliwi i niedowierzający, że mamy siebie na wyłączność. Nacieszyliśmy się słońcem, pięknymi widokami, kamykami. To nic, że dzieci na koniec podsumowały, że najfajniejszy był basen i lody ;-) Nie ominęliśmy Padwy (a tam św. Antoniego, św. Justyny i św. Łukasza Ewangelisty!) ani Wenecji. Wykorzystaliśmy czas najpełniej, a ja stanęłam naprzeciw kłamstwa, które do mnie wraca - że ja muszę (albo też nawet mogę) sobie na wszystko zasłużyć, także na odpoczynek.

 

*** 

Po tym wspaniałym rodzinnym czasie ja miałam swój cichy czas - 5 dni małej drogi na Górę Karmel. Takiego cichego miesiąca nie miałam dawno! :-) To był niesamowity wrzesień!

 

#6 Zespół Serce Kobiety

Na początku sierpnia zrobiłam coś, o czym myślałam już od dawna. Powiedziałam głośno - i napisałam to wyraźnie - że Serce Kobiety szuka serc i rąk do pracy. Bo pracy jest dużo i coraz więcej. Bo plany się poszerzają itd. Otrzymałam kilkadziesiąt zgłoszeń, które pokazały mi po (1) jak wiele jest kobiet gotowych do działania, utalentowanych, pełnych pasji, miłości do Boga i... moje serce nowofeministyczne, pełne wiary w geniusz kobiety, zaczęło bić szybciej! Ale po chwili zdałam sobie sprawę, że przecież nie mogę (bynajmniej nie dziś, nie teraz) zaangażować 50 kobiet na raz. A więc poszukiwana pokazały mi po (2) trud wyboru, niewystarczalność danych, które mogę mieć i skierowały mnie - a jakże w oddanie tego Panu. (Tak, wakacyjna lektura o o. Dolindo!) Wiedziałam od dawna, że budowanie zespołu jest wyzwaniem, pewnym trudem i wymaga czasu. Z teorii, ale i z małych doświadczeń zbieranych na różnych etapach życia. Teraz wchodzę na nowy poziom wiedzy - i praktyki. Robię kolejne małe kroki i, mam nadzieję, że niebawem efekty tych wspólnych działań, będą widoczne także dla Was! 

 

#6 Najbliższe plany

Ostatni kwartał roku to na pewno czas wysyłek Kalendarza Kobiety 2018, a także świętowania ;-) Okazją ku temu będzie m.in. bardzo kobiece spotkanie pełne inspiracji i kobiecego wdzięku, czyli  uBOGAcONE między niewiastami - już 28.10 w Warszawie! Szykuję też niespodzianki, ale jeszcze nie podaję szczegółów. W końcu o niespodziankach nie mówi się zbyt wcześnie, prawda?

Czytaj dalej...

Ta, której Pan otworzył serce

Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła... Dz 16, 14

Lidia (por. Dz 16, 11-15. 40)  może przypominać dzielną niewiastę z Księgi Przysłów (Prz 31, 10-31). Gospodarna pani domu, kobieta biznesu ubrana w purpurę i wyczulona na sprawy duchowe. Wstaje o świcie, dobrze rozdziela obowiązki, prowadzi udane interesy, a przy tym ma serce otwarte na innych ludzi i samego Boga. To właśnie Jego pragnie jej dusza, a On ją odnajduje i woła po imieniu. Lidia najpewniej jest już nawrócona na wiarę w jedynego Boga. Poznaje Pisma, dowiaduje się więcej o Panu i o historii Izraela. Tego dnia, kiedy zmienia się jej życie, trwa spotkanie w kobiecym gronie. Przy rzece, najpewniej w synagodze. Może razem się modlą, może rozmawiają o swojej codzienności, o tym, jak spędziły poranek, o tym, ile jeszcze muszą zrobić w domu, o tym, co znaczy być kobietą. Rytm ich spotkania zakłóca pojawienie się św. Pawła, który zaczyna opowiadać zebranym niewiastom o Jezusie. Lidia słyszy każde słowo bardzo wyraźnie. Dobra Nowina przenika do jej serca, a ona zaczyna rozumieć, jaka jest najgłębsza prawda o Bogu, i już wie, że na to właśnie czekała. Czekała na Jezusa. Choć nie może Go teraz dotknąć i usłyszeć, staje się jej bliski, pragnie relacji z Nim! Pragnie Go poznawać! Ma w sobie tyle otwartości i gotowości, że przyjmuje tę naukę natychmiast. Duch Święty współdziała z nią. Daje jej pewność, pokój i odwagę, by nie zostawić tej Miłości dla siebie. Robi przestrzeń – dla innych i dla Boga – w swoim sercu i swoim otoczeniu. Lidia wraz z bliskimi i służbą przyjmuje chrzest, a następnie otwiera drzwi swojego domu dla innych wierzących. Nie tyle nawet zaprasza, ile wymusza na apostołach wejście w jej progi. Jest konkretna, konsekwentna, pewna siebie, gościnna. Umie zarządzać, umie prowadzić, choć sama wie, że i ona jest prowadzona. Zapewne chce czerpać pełnymi garściami z obecności swoich gosci, aby jeszcze więcej zrozumieć i jeszcze bardziej dać się przemieniać łasce. A kiedy apostołowie już odejdą, drzwi jej domu będą dalej otwarte dla tych, którzy będą chcieli spotkać się we wspólnocie. Być może Lidia nigdy nie zostawia swojej pracy, nie przestaje wyrabiać i sprzedawać purpury. Może z równie wielką siłą przekonywania mówi teraz o Jezusie najbogatszym. Opowiada im o Jego zmartwychwstaniu, a także o swoim nowym życiu. I o tym, że jest cenniejsza niż perły i purpura.

***

 

Fakty o Lidii:

Pochodziła z Tiatyry w Lidii.

Zajmowała się sprzedażą purpury (może właśnie dlatego, że jej miasto pochodzenia słynęła z tej produkcji).

Mieszkała w Filippi.

Była najpewniej poganką nawracającą się na wiarę w jedynego Boga.

Spotkała św. Pawła i jego towarzyszy w szabat podczas kobiecego spotkania modlitewnego.

Przyjęła wiarę chrześcijańską, poruszana głoszeniem św. Pawła. 

Była najpewniej niezamężna i zamożna - sama zarządzała swoim domem.

Została ochrzczona z całym swoim domem - czyli była pierwszą chrześcijanką w Europie!

Gościła u siebie apostołów.

Wspomnienie św. Lidii obchodzimy 3 sierpnia.

 

Czego uczy mnie dziś św. Lidia? 

Otwartości. Gotowości, by iść głębiej i dalej w życiu duchowym. Odwagi. Oddania się Panu. Wierności modlitwie i swoim obowiązkom. Gościnności. Pewności siebie.

A czego św. Lidia uczy dziś Ciebie?

 

PURPUROWA PROMOCJA!

Z okazji wspomnienia św. Lidii mam dla Was kupon rabatowy -20% na wszystkie zamówienia w sklepiku Serce Kobiety złożone w dniach 2-3.08.17 Aby skorzystać z rabatu, należy przy składaniu zamówienia wpisać hasło: Lidia w miejscu "kupon rabatowy".  

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS