Przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. (Kol 3, 14)

Podążając ich śladami... Czyli niezwykłe spotkania i wzruszenia na szlakach Italii

Znowu Włochy? Przecież już tam byliście! - słyszałam kilkakrotnie. To prawda - byliśmy już tam. Nawet nie raz. Ale lubimy tam wracać. Lubimy Włochy za słońce, ciepłe barwy miast, kawę z ekspresu za symboliczne 1 euro, którą można dostać nawet na małej stacji benzynowej i której nawet nie zawsze trzeba wpisywać do menu - bo wiadomo, że kawa jest! Lubimy Włochy za kościoły i za to, że niemal każde miasteczko pamięta jakiegoś świętego. Nasza rodzinna wyprawa - oprócz tego, że była czasem odpoczynku i wyciszenia, miała też pielgrzymkowy charakter. Włochy to idealne miejsce do tego!... Pragnęłam przemierzyć szlaki kilku świętych kobiet, zbierając materiał do Kalendarza Kobiety 2019, a przede wszystkim przygotowując swoje serce na dalsze prace i cały rok formacji. Nie przypuszczałam jednak, że aż tyle kobiet spotkam i że będę tak poruszona tymi drogami, i całym tematem świętości. A to przecież dopiero początek!...

Chociaż to naprawdę były wakacje (i to dłuuugie!), miałam ochotę dzielić się małymi relacjami z tych spotkań. Umieszczanie ich w miarę na bieżąco na insta stories było bardzo przydatne - także dla mnie, by zatrzymać te doświadczenia na dłużej. Otrzymałam też wiele miłych odpowiedzi i próśb o modlitwę. A żeby zatrzymać na trochę dłużej te relacje, umieściłam je w wyróżnionych relacjach. Można więc je zobaczyć nawet teraz :-)


Moja litania do świętych po tej podróży mogłaby brzmieć tak:

św. Gemmo Galgani,

św. Zyto,

św. Katarzyno ze Sieny,

św. Fino,

św. Katarzyno del Ricci,

św. Magadaleno z Canossy,

św. Joanno Beretto Molla,

módlcie się za nami!

Poniżej umieszczam kilka najważniejszych myśli i wspomnień. To taka zapowiedź nowego roku. Taki przedsmak... :-)

 

Przepiękna toskańska Lucca wypełniona kościołami i św. Gemma Galgani

Lucca to piękne miasto. Nie za duże (jak Florencja!), ale nie za małe - można je przemierzać przez kilka godzin. My dotarliśmy tam po deszczu, który złapał nas w Pizie. Jest to rzeczywiście miasto wielu kościołów! A mnie już od jakiegoś czasu kojarzyło się ono ze św. Gemmy Galgani. Najpierw słyszałam o niej, później poznałam ją trochę bliżej podczas moich poszukiwań świętych niewiast do Kalendarza 2019. Czytałam trochę jej pism, ale wciąż jeszcze miałam poczucie, że jej nie spotkałam tak bardzo osobiście. Przystanek w tym miejscu był więc dobrą okazją, by to nadrobić. Nie mieliśmy ambicji, by zobaczyć wszystkie miejsca związane z jej życiem (było to też niemożliwe ze względu na dość późną godzinę), ale kilka udało nam się odkryć! A więc byliśmy w kościele św. Frediana, w którym Gemma przyjęła I Komunię św. Tam też poznałam św. Zytę, która kilka wieków wcześniej przychodziła codziennie do tego kościoła, a teraz jest tam pochowana. Dotarliśmy także pod dom, w którym św. Gemma zmarła. Naprzeciwko niego stoi Kościółek Róży, gdzie Gemma się modliła. Jest tam też konfesjonał, przy którym się spowiadała. A nam udało się trafić na Nieszpory!...

Przemierzanie dróg, które znała św. Gemma, które - nie tak dawno wcale - były też jej drogami, było dla mnie naprawdę cudownym doświadczeniem. Myślałam o św. o. Pio i o św. Maksymilianie Kolbe, którzy tak bardzo ją cenili. Myślałam o tym, jak święci cudownie się inspirują i wspierają w drodze do Nieba. I o tym, że św. Gemma żyła naprawdę radykalnie, naprawdę dla Boga. I że to nie jest tylko jej powołanie, ale także nasze.

I kawałeczek z jej autobiografii - wniosek po rekolekcjach, jakie odbyła w 1891 r.: „Ze wszystkich sił pracować nad tym, by nie prowadzić rozmów na tematy obojętne, a tylko o sprawach nieba.”

Wśród moich lektur w najbliższym czasie - biografia Gemmy! Nie mogę się doczekać tego kolejnego spotkania z nią!  

 

Moja św. Katarzyna i słoneczna Siena! 

Na przemierzenie jej dróg czekałam najbardziej. Przygotowywałam się do tej drogi, czytając Dialog, Listy oraz jej biografię. Próbowałam sobie wyobrazić Sienę z XIV w, w czym pomogła mi jej biografia. Od czasów Katarzyny miasto nie zmieniło się aż tak bardzo. Główny plac, układ ulic, a nawet fontanny - to wszystko znała i ona. I oczywiście bazylikę i katedrę! Siena urzekła mnie (bardziej niż Florencja!). Pewnie ma to związek z Nią, ale niech tak zostanie! Najbardziej wzruszające były chwile spędzone w jej domu-sanktuarium, szczególnie czas przy jej celi. Rzeczywiście małej, nisko umieszczonej, tak, jak ją sobie wyobrażałam po wcześniejszych lekturach. To właśnie tu była blisko Niego, to właśnie tu przygotowywała się do misji, którą podjęła - misji jednania i walki o Kościół. A także misji ukazywania prawdy o Bogu i Jego stworzeniu.

Będąc przy jej sanktuarium, zadziwiona spokojem, jaki tam panował, nagrałam też na żywo pozdrowienia. Czytałam też fragment jej listu na temat Bożej miłości. Cała ona, ta nasza Katarzyna!...

Katarzyna - doktor Kościoła i patronka Europy - będzie jedną z bohaterek na cały miesiąc w Kalendarzu 2019! Będzie więc czas na lekturę jej pism, a także na bliższe poznanie jej życia. Ale, ale! To nie znaczy, że teraz nie jest dobry czas, by „usłyszeć jej głos”. Szukacie duchowej lektury na wakacje? Polecam Wam gorąco jej Dialog, a tu fragment: 

„Chcąc ruszyć w drogę, winniście przede wszystkim pragnąć. Bo tylko ci, którzy pragną, są zaproszeni, wedle słów: <<Kto pragnie, niech przyjdzie do Mnie i pije>> Kto nie pragnie, nie wytrwa w drodze; znuży się trudem, albo się zatrzyma dla przyjemności. Nie chce mu się nieść naczynia, którym by mógł czerpać, ani stara się o towarzystwo, jakiego mi trzeba.” 

 

 

Św. Joanna Beretta Molla - nasze ciche, wzruszające spotkanie - między nami żonami

Św. Joannę znam od dawna. Za jej wstawiennictwem modliłam się wielokrotnie, szczególnie przed ślubem. Czytałam też jej listy do męża, kiedy przygotowywałam się do małżeństwa. A później chyba trochę o niej zapomniałam... Na tyle, że w moich planach na tę podróż śladami świętych kobiet, nawet o niej nie myślałam aż tak mocno. Nie za wszelką cenę. Ale nasza droga powrotna prowadziła jak najbardziej w pobliżu jej miejsc, więc postanowiliśmy tam pojechać. Na koniec tych blisko 3 tygodni z moimi ukochanymi chłopakami, bardzo tego zapragnęłam. Tego, by zawierzyć Bogu - przez jej wstawiennictwo - moje małżeństwo i macierzyństwo. Czułam głęboko, że to będzie najlepsze uwieńczenie naszej podróży. (Miałam też kilka ważnych intencji!) I choć wiedziałam, że bardzo tego chcę, to nie liczyłam na tak wielkie wzruszenia, jakich doświadczyłam, będąc najpierw w Magencie (gdzie Joanna się urodziła), a później w Mesero, gdzie została pochowana. Tak niedawno chodziła tymi ulicami - młoda lekarka, piękna kobieta, kochająca Boga i ludzi, a teraz mogłam iść nimi ja, jakby z nią. Na dosłownie minutkę (i to dzięki uprzejmości pewnego pana!) w Magencie wstąpiliśmy do kościoła, w którym Joanna została ochrzczona (jest tam do dziś jej szata chrzcielna!), a później - powiedziała sakramentalne „tak” wobec swojego męża. W Mesero - cichym i spokojnym miasteczku - nawiedziliśmy jej sanktuarium, gdzie obok jej obrazu umieszczone są liczne wota dziękczynne... najczęściej dziecięce śliniaczki z imionami dzieci! Chwilę później byliśmy przy rodzinnym grobowcu. Obok niej pochowany jest jej mąż i inni członkowie rodziny. Udało nam się zerwać kilka polnych kwiatów i ułożyć je obok zniczy, które zapewne zostawili inni pielgrzymi, choć - mam poczucie - że to mogli być mieszkańcy Mesero.

Jakiś pan, wracając z cmentarza modli się dłuższą chwilę przed jej grobem, a potem wychodzi z tego małego cmentarza. Poza nim nie spotykamy nikogo, a jesteśmy dobrych kilka minut. „Jej dzieci naprawdę mogły mówić św. Mamo” - mówię do moich chłopców, domyślając się, że nie wszystko i dla nich jest zrozumiałe. „To były dorosłe dzieci” - Mariusz patrzy na daty i kalkuluje. Tak, były dorosłe, ale na pewno mówiły „mamo”. Po tych chwilach zadumy na cmentarzu ruszyliśmy do parku na mały piknik. Chłopcy poszli wszystko przygotować, a ja wstąpiłam jeszcze na plac św. Joanny (obok ambulatorium, w którym pracowała) i do sanktuarium (po obrazki). Myślę o Joannie i o świętości. Dziś. O tym, że jej droga do nieba to nie była tylko jedna decyzja w życiu - jej troska o życie dziecka nawet za cenę śmierci. To była cała droga jej życia - taka dość zwykła i prosta. Z tymi myślami docieram do moich chłopaków szalejących już na placu zabaw. Idę ich kochać - pomyślałam.

Nie przypuszczałam, że jeszcze popołudniu będziemy odmawiać różaniec, jadąc nad alpejskimi przepaściami i docierając na blisko 2000 m npm. Ciekawe, czy Joanna - nasza alpinistka ;-) - też tu dotarła? - myślałam. 

 

*** 

A jeśli macie ochotę w 2019 roku odkrywać święte i błogosławione niewiasty - inspirować się ich życiem i duchowością, czytać ich pisma, to przypominam, że w przygotowaniu Kalendarz Kobiety 2019 (a także notes). Jeśli nie chcesz przegapić jego premiery, a wcześniej jeszcze przedsprzedaży, to zachęcam szczególnie do zapisania się na newsletter Serce Kobiety :-) lub do śledzenia informacji na kanałach społecznościowych! Ja już nie mogę doczekać się tej przygody! (Tak, apetyt rośnie po tej podróży szczególnie!)

EDIT: już są!

Kalendarz Kobiety 2019 

Program uBOGAcONA na drodze do świętości 

 
Czytaj dalej...

O kobiecie z dzbanem oliwy i o tym, że Bóg wie ile potrzebuję!

Historia kobiety z dzbanem oliwy to zaledwie kilka wersetów w 2 Księdze Królewskiej (2 Krl 4, 1-7), ale jest na tyle piękna, że zapragnęłam uczynić ją historią miesiąca (dokładnie czerwca!) w Kalendarzu Kobiety 2018. Poruszyła mnie kiedyś do głębi i nadal jest wielką inspiracją. Gdybym mogła nadać imię tej bohaterce, nazwałabym ją... uBOGAcONA. Naprawdę na nie zasługuje w pełni! A że możemy bardzo owocnie rozważać jej historię wraz z dwiema innymi opowieściami (bardzo kobiecymi!) z tych Ksiąg, to uczyniło ją jeszcze piękniejszą i bogatszą! 

Spotykamy ją w naprawdę rozpaczliwej sytuacji. Nie ma już nic. Straciła wszystko, to znaczy przede wszystkim - wszystkich. Straciła męża, a za chwilę straci także swoich synów. Nie tak, jak matka traci synów, którzy wiążą się ze swoimi żonami. Ale w sposób najokrutniejszy - jej dzieci staną się zapłatą za długi, staną się niewolnikami. Ona zostanie sama, bez męskiego wsparcia. Ale i oni zostaną jakby sami. Nie ma żadnego sposobu, by temu zapobiec. Jeszcze są przy niej, ale wie, że już jakby ich nie ma. Czy można jeszcze coś zmienić? Byłaby gotowa na wszystko. Więc podejmuje próbę, wołając do proroka Elizeusza. Powołuje się na wiarę swojego męża - ucznia proroków. 

Elizeusz poproszony o pomoc nie pyta o jej wiarę, nie wznosi modlitw do Pana, ale... zapytuje o jej zasoby. „Wskaż mi, co posiadasz w mieszkaniu” (2 Krl 4, 2) Chce ustalić nie to, co może dać Bóg, nie to, jak wierny Bogu był jej mąż, nie to, co on ma w zanadrzu, ale to, co ona ma. Jakiż paradoks! Przecież ona jest bardzo uboga, przecież - gdyby coś miała - nikt nie odebrałby jej synów! Co ona ma? Widzi, że nic. Nie dostrzega, że to jest prawie nic.  

Prorok jakby mówi do niej (ale może i do nas dzisiaj?) - skoro widzisz te braki, widzisz swoją beznadziejną sytuację, płaczesz, krzyczysz i wołasz o ratunek w swojej biedzie, to teraz zobacz, co jest po Twojej stronie. Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu. Po swoim wnętrzu. Co tam jest? Nie: czego tam nie ma. Ale co tam możesz znaleźć? Nic. To pewne. Ale zaraz, zaraz. Jest jeszcze dzban oliwy… Więc jeśli ona się dobrze rozejrzy, to dostrzeże i to. To, co ma. To bardzo niewiele. W porównaniu z ceną jej dzieci, ona - ta oliwa - jest bezwartościowa. Ale można coś z tym zrobić!

Elizeusz daje jej dokładne instrukcje. Ma pożyczyć naczynia od sąsiadów. Każe jej wyjść od siebie, poprosić o pomoc, zaangażować innych. I uczynić to z rozmachem! Tłumaczenie z Edycji św. Pawła mówi, że ma pożyczać i to niemało”. Tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia brzmi ciekawiej: tylko nie żądaj zbyt mało” (2 Krl 4, 3).  Ma się nie ograniczać, ma przyjmować dary, ma prosić o dużo. Dużo pustych naczyń pożyczonych, a więc przyniesionych na chwilę, nie wydaje się szczytem marzeń czy oznaką bogactwa. Jest to też wbrew jej potrzebom, a dziś całkiem wbrew idei minimalizmu. Ale ona nie docieka, nie kalkuluje, tylko wykonuje polecenia. Bo czasu też nie ma. Ma pozwolić, by inni dzielili się z nią. By była obdarowywana. Daje też wszystkim sąsiadom znać o tym, co się dzieje, choć sama tego nie wie. Ale nie ma nic do stracenia, skoro zaraz może utracić wszystko. Synowie donoszą kolejne dzbany, a ona przelewa oliwę, która wciąż w cudowny sposób płynie... Wyobrażam sobie, jak jej dom zapełnia się naczyniami, jak powoli zaczyna brakować miejsca, by swobodnie się przemieszczać. Aż w końcu kończą się naczynia. Ona jest gotowa je dalej ustawiać - myśli maksymalistycznie, a może tak skupia się na zadaniu, że nawet ich nie liczy, tylko przelewa - ale tych już nie ma, jak donoszą jej dzieci. I wtedy oliwa także się kończy. Dokładnie w tym momencie, gdy braknie miejsca. I naczyń. W tej chwili, gdy wszystko już wystarcza. Pan wie, ile ona potrzebuje. Wie, kiedy potrzebuje. 

 „Idź, sprzedaj oliwę, zwróć twój dług , z reszty zaś żyjcie ty i twoi synowie" (w. 7)

Nie prosiła o środki do życia, prosiła, by jej synowie byli z nią. Nie widziała jeszcze tej potrzeby, ale Bóg przewidział. Dosłownie wszystko.  

Uwielbiam tę historię o kobiecie, która zaraz ma stracić wszystko, choć już jest bardzo uboga! W odpowiedzi otrzymuje więcej niż mogła sobie wymarzyć. Ale do tego WIĘCEJ prowadzi droga. Bóg czyni cud, najpierw zwracając jej oczy na to, co ma. Nawet jeśli to tyle co nic. A potem angażuje ją i innych w to działanie. Wypełnia puste naczynia. Wypełnia jej serce. 

A czy moje widzenie braku nie zasłania mi oczu na to, co mam?  Czy jestem wdzięczna za to, co mam?  Czy wiem, jak z tego korzystać? Co robię, by to niewiele stało się większe? Z jakiej małej miarki we mnie Bóg może uczynić cuda? Z małej wiary, ufności, wiedzy?... Czy jestem gotowa przynosić puste dzbany mojego serca, by On pomagał mi je napełniać? Czy jestem gotowa wykonać przy tym pracę?...

Zapraszam Was serdecznie do rozważania tej historii w czerwcu i nie tylko!...

***

W Księgach Królewskich czytamy także o dwóch innych kobietach, których historie są dość podobne do tej o kobiecie z dzbanem oliwy. Też opowiadają o cudach. Też mówią o biedzie i bogactwie. O hojności Boga, ale też człowieka. O matczynych sercach i o Bogu, który widzi potrzeby, których my same nawet nie dostrzegamy. Jest to wdowa z Sarepty (1 Krl 17, 8-24) i Szunemitka (2 Krl 4, 8-37). One wszystkie pojawiły się w programie formacyjnym uBOGAcONA między niewiastami Starego Testamentu - możecie je więc odnaleźć w notesie.

A w drugiej połowie czerwca 2018 facebook live, podczas którego będziemy czytać te historie! (Live na grupie dla użytkowniczek Kalendarza Kobiety 2018 lub programu formacyjnego z kobietami Starego Testamentu). Szczegóły będą podane na grupie

Czytaj dalej...

Świętowanie kobiecych relacji - jeszcze raz!

Tak naprawdę my nie potrzebujemy specjalnego tygodnia do tego, by świętować kobiece relacje! One przecież dzieją się cały czas. My ich doświadczamy. My je rozwijamy. My w nich trwamy. Ale Tydzień Świętowania Między Niewiastami to czas na to, by o potrzebie i bogactwie tych relacji sobie przypomnieć. Sobie i innym. I o tym, że te relacje - niosące wiele darów - nie układają się same, nie dojrzewają bez naszego udziału i świadomości. Że też przynoszą trudności i rany. Ale dobra nowina jest taka: mamy na nie wpływ. A jeszcze bardziej ON ma je w Swych Dłoniach!  

W tym roku nasze świętowanie zaczyna się już 21 maja! I będzie trwało do końca miesiąca. Piękna Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa trochę w tym roku zabiera nam świętowanie Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (które przypada właśnie na dzień 31 maja) - święta, które wyznaczyło nam piękny termin rozważania kobiecych relacji - który ogłaszam już drugi raz! Ale to nic, świętujemy w tym roku Boże Ciało i nie zapominamy o tym najpiękniejszym spotkaniu Między Niewiastami! Tegoroczny maj - w związku z rytmem Kalendarza Kobiety - ukazuje także inny cudowny biblijny przykład przyjaźni między kobietami - Rut i Noemi. To nie przypadek! To tym większa inspiracja! 

Do czego Was zachęcam?

Po pierwsze, do pomyślenia nad relacjami z kobietami. Nad tym, jak Wy je budujecie, co jest w nich najcenniejsze, jakie są Wasze wyzwania z nimi związane - na dziś, na jutro. Aby podpowiedzieć Wam, jak można ten temat przemyśleć, przygotowałam kartę pracy do pobrania w formie pdf, która idealnie wpasowuje się w format notesu Rozkwitam (ale i nie tylko!). [materiał dostępny tutaj]  Dostępne są także inne materiały, a kolejne będą się pojawiać do 3.06 na profilach (fb, IG) projektu uBOGAcONA. Ja u siebie - na profilach Serce Kobiety - też będę do tego tematu wracać!  

Po drugie, zachęcam, by oprócz bardzo ważnych rozważań, podjąć też działania! Kawa z koleżanką? Rozmowa telefoniczna? List do przyjaciółki, która mieszka daaaaaleko? A może nawet coś jeszcze większego: spotkanie w szerszym gronie? Inspiracje do tego, jak spędzić czas w gronie kobiet znajdziesz tutaj. Polecam także gorąco skorzystanie z karteczek z pytaniami (można je znaleźć w pdf do pobrania, w NoTesie Kobiety a także... w unikalnych zestawach MN stworzonych specjalnie na tegoroczne świętowanie!) 

  

Jak będzie wyglądał ten czas? Jakie są ważne elementy?

 

1. Materiały & Treści 

Na blogu już teraz możesz znaleźć teksty dotyczące tego tematu: 

O idei Między Niewiastami

- Między nami blogerkami o między niewiastami

- Najpiękniejsze Między Niewiastami

- Jak pielęgnować kobiece przyjaźnie? (podpowiedzi)

- Nie(d)ocenione kobiece przyjaźnie

 

Pojawią się także nowe treści!

Na social mediach będziemy także codziennie przypominać o wartości bycia między niewiastami (z kilkoma niespodziankami!)

Warto śledzić: uBOGAcONA instagram, Serce Kobiety instagram, uBOGAcONA facebook, Serce Kobiety facebook 

 

2. Wyjątkowe Zestawy Między Niewiastami

W sercowym sklepiku do 3.06.2018 - 2 wyjątkowe zestawy (Rozkwitam lub uBOGAcONE) z unikalnymi prezentami! Prezent dla Ciebie i przyjaciółki? i siostry? i mamy? i córki?... 

 

 

3. Konkurs

Pragnę zaprosić Was do dzielenia się Waszym byciem między niewiastami. Wszystkie refleksje i opowieści mile widziane! Stąd KONKURS. Zasady:

1. Umieść zdjęcie obrazujące Wasze Między Niewiastami na swoim profilu na fb lub instagramie (zdjęcie musi być na profilu z możliwością zobaczenia dla innych). Zdjęcie ma w jakiś sposób ukazywać Waszą relację - możecie być na zdjęciu, ale nie jest to konieczne. Kreatywność mile widziana! :-)

2. W opisie zdjęcia napisz coś więcej o tym zdjęciu i o Waszej relacji - co jest dla Ciebie ważne w byciu między niewiastami? czego Cię uczą te relacje? itp.  

3. W opisie użyj hashtagów: #miedzyniewiastami #sercekobiety #uBOGAcONA #tydzienmiedzyniewiastami a na instagramie oznacz także profile @sercekobiety @ubogacona

Zdjęcia można umieszczać cały czas!... Ale spośród zdjęć udostępnionych między 21.05 a 3.06.2018 - zostaną wyłonione zwyciężczynie, które otrzymają Zestawy: 2 kubeczków i dwóch notesów Rozkwitam wraz z kilkoma drobiazgami od Serca

 

A także...

Czytaj dalej...

Notes Kobiety: uBOGAcONA między niewiastami ST (1)

Przyznaję się. Kiedyś zupełnie ich nie rozumiałam. I nie podejmowałam wysiłku, by to zmienić. Uwierzyłam w to, że ich historie są nieaktualne. Za trudne, by je zgłębiać. Pamiętałam losy niejednych bohaterów filmowych, ale myliłam imiona biblijnych kobiet i kolejność patriarchów. Aż do czasu. Do tego momentu, kiedy odkryłam, że one nie tylko ukazują mi prawdę o Bogu i Jego działaniu, ale odsłaniają mi także prawdę o mnie samej, a nawet więcej: są także częścią mojej historii. Skoro należę do Jezusa, należę też do Jego rodziny. A jakże ja chcę odkrywać, kim jestem!

[wstęp do Notesu Kobiety: uBOGAcONA między niewiastami St (1)] 

Tak właśnie. Szczerze. Kiedyś wydawało mi się, że historie kobiet Starego Testamentu są nudne, a przede wszystkim: nie są dla mnie. Czasem, gdy ktoś je trochę ubarwił, nadał im jakieś znaczenie, coś się we mnie poruszało. Ale ja nie chciałam ubarwionych historii, chciałam ich prawdziwych. Musiałam więc jednak sama się do nich zbliżyć. Musiałam sama przekonać się, jak bardzo byłam w błędzie. Nie podejrzewałam przecież, że naprawdę znajdę tam perły, złoto, a przede wszystkim - BOGActwo. Boga i prawdę o sobie. 

Był więc moment decyzji: chcę je poznać. A następnie krok po kroku odkrywałam skarby. W 2014 roku kobiety ST były bohaterkami konferencji podczas mszy dla kobiet. Był też cały blok na ich temat w programie Między Niewiastami. W 2015 roku odkrywałam Dzielną Niewiastę (świadectwem tego jest m.in. Kalendarz Kobiety 2015 i podcast), w 2016 - Pieśń nad Pieśniami (Oblubienica była bohaterką Kalendarza Kobiety 2016). Ten rok jest nowym etapem odkrywania ich historii. Najpierw przy tworzeniu Kalendarza Kobiety 2018 (skupionego wokół tych bohaterek), a teraz - przy realizacji tego programu między niewiastami (m.in. na naszej grupie fb uBOGAcONE). Odkrywam je jakby od nowa. Bo stare dla mnie słowa - dziś brzmią inaczej. Niektóre mocniej. To, co kiedyś wydawało się mało ważne, staje się dziś kluczowe. Krok po kroku one stają mi się jeszcze bliższe. A pewnie i tak nie odkryłam jeszcze nawet połowy tego, co mogę odkryć!... 

 

To jest fenomen Słowa Bożego. 

Zawsze aktualne. 

Zawsze nowe.

Zawsze na czasie.

Zawsze życiodajne.

O ile tylko zapragnę spotkania z Nim. 

I na tym pragnieniu nie poprzestanę! 

Kobiety Starego Testamentu są idealne nie tylko na 2018 rok. Tak naprawdę są idealne - jako nasze towarzyszki - zawsze. Dlatego też powstał nowy Notes Kobiety, z którym można pracować w wybranym momencie. Dzielę się wieścią o tym, że jest on już dostępny w przedsprzedaży i za kilka dni pojawi się naprawdę w naszym magazynie! A przy okazji chcę Wam odpowiedzieć też trochę o okładce. Ten element pracy to dla mnie zawsze wielka przygoda! 

Okładka

Tworzenie okładki to zawsze niezwykle twórczy, ale też niełatwy, czas. Z każdym nowy projektem, który przecież jest poprzedzony jakiś doświadczeniem, okazuje się, że nie jest wcale prościej. Okładka NoTesu Kobiety (Notesu skupionego wokół kobiet Nowego Testamentu) przyniosła chyba z kilkadziesiąt propozycji. Okładka Kalendarza Kobiety 2018 - mniej, ale opcji było wiele i do ostatniej chwili, dopiero po wielu miesiącach pracy i rozmyślania - powstała wersja ostateczna (tuż przed drukiem!). Okładka najnowszego notesu miała znów kilkadziesiąt wersji... Kiedy patrzę na tę, która jest wersją finalną, widzę niemal wszystko, co przez trzy miesiące robiłyśmy z Ulą. Od bliźniaczej wersji NoTesu, poprzez wersje bardzo, bardzo minimalistyczne, po niemal komiksowe, aż po te prawie-końcowe. Długa droga prowadziła nas do tej chwili, by powstała wreszcie ta jedna - jakże ważna - strona notesu. Byśmy ją odnalazły.  Ale warto było! Nie chcę Wam pokazywać wszystkiego, co się pojawiało w naszych pomysłach i projektach. Raz - nie dałabym rady, na pewno coś bym pominęła; a dwa - to jest to coś, co zostaje jako cudownie umacniające doświadczenie pracy między mną a Ulą, która jest autorką naszych pięknych grafik.

 

Grafika umieszczona w naszej ostatecznej wersji notesu nie jest oczywiście przypadkowa. Współgra z naszymi ostatnimi projektami okładek i logo Serce Kobiety. Nieprzypadkowe są także kolory i ozdoby naszej niewiasty. Ale ona ma dużo na głowie, prawda? A i tak to tylko część tego, co mogłoby się tam pojawić. Te pozłocone elementy nawiązują symbolicznie do bohaterek, które znajdują się w Notesie. Elementów jest tylko 5, bo ozdobiona wszystkimi (nawet 17 symbolami!) mogłaby po prostu... zniknąć. Zresztą jest to zgodne z doświadczeniem formacji. Niektóre bohaterki stają się szczególnie ważne. Poniżej mała podpowiedź.

Jestem pewna, że każda z nas może znaleźć swoje symbole, nie zawsze tak oczywiste jak dzban przy Wdowie z dzbanem ;-) To naprawdę dobre - mieć takie elementy, które będą nam przypominać te historie i ich najważniejsze dla nas przesłanie. Nie musimy od razu wplatać ich we włosy. Ale oczywiście możemy. Bo i czemu nie?... 

 

 

 

***

Notes Kobiety: uBOGAcONA między niewiastami Starego Testamentu (1)

Zapraszam Cię na drogę kształtowania serca! Na drogę formacji między niewiastami. Notes jest elementem całego programu formacyjno-rozwojowego.

Notes będzie dla Ciebie przewodnikiem po historiach biblijnych kobiet. Przeniesie Cię w czasie o kilka tysiące lat i pozwoli zrozumieć, jaką rolę w losach świata – Twoich losach! – odegrały właśnie kobiety, pozornie drugoplanowe bohaterki, w rzeczywistości doskonałe narzędzia w Boskich rękach. Będziesz mogła odnaleźć w nich cząstkę siebie, a także wiele ważnych dla kobiety - pragnień, zadań, dylematów. 

Notes jest pomocnym narzędziem, dzięki któremu nie musisz już błądzić po kartach Pisma w poszukiwaniu odpowiednich fragmentów historii. Stanowi on - wraz z materiałami on-line - kompletne narzędzie do programu formacyjnego (który możesz realizować samodzielnie lub we wspólnocie). Jest zestawem wskazówek do tego, jak opisane tam sytuacje prawidłowo interpretować i przełożyć płynący z nich morał na konkret swojego życia. Praca z nim będzie dla Ciebie nie tylko cennym źródłem informacji o kobietach ST; będzie przede wszystkim przyjemnością i pobudzeniem do kreatywności, o co zadbałyśmy, zamieszczając w Notesie kilkanaście kolorowanek oraz cytatów, które możesz ozdobić zgodnie z własnymi upodobaniami. Dzięki Notesowi możesz także inspirować swoje otoczenie dzięki karteczkom – fiszkom, wycinając i umieszczając je w dowolnym miejscu, lub nawet podarowując je komuś! Korzystaj z Notesu tak, jak lubisz, czerp z niego pełnymi garściami. Niech przynosi w Twoim życiu piękne owoce!

Zamów program formacyjny uBOGAcONA między niewiastami Starego Testamentu

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS