Pan zlitował się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!» (Łk 7, 13)

Katarzyna Marcinkowska

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

URL strony:

uBOGAcONE spotkanie między niewiastami

Premiera Kalendarza Kobiety 2018 już 18 października. Następnie jeszcze tylko dwa miesiące... i będzie można w pełni go używać! :-)

Aby lepiej przygotować się na ten czas, a jednocześnie, by nie zapomnieć o pięknie i łasce chwili, którą przeżywamy, zapraszam na bardzo kobiece spotkanie w Warszawie.

 

uBOGAcONA spotkanie między niewiastami odbędzie się 28.10.2017 (w godz. 10.00-17.00) w Sali Kurialnej (Floriańska 3, Warszawa)

 

Spotkanie dedykowane jest dla wszystkich kobiet, które będą korzystać z Kalendarza Kobiety 2018 i chciałyby już teraz zainspirować się i przygotować do tej przygody! W programie: Msza św., konferencje (Katarzyna Marcinkowska, s. Maria Donata - niepokalanka), warsztaty, przerwy kawowe, wspólny obiad. W czasie konferencji zastanowimy się nad tym, jak owocnie korzystać z Kalendarza Kobiety, obalimy kilka mitów związanych z używaniem Kalendarzy, obudzimy swoją kreatywność a także przygotujemy się do formacyjnej podróży z kobietami Starego Testamentu. Będzie to także okazja do świętowania kobiecości i spotkania w gronie niewiast! 

 

Ramowy plan


Od 9.20 - rejestracja 
10.00-10.45 Rozpoczęcie. Bóg sam wystarcza, po co więc kalendarz? O tym, czym kalendarz może być i czym nigdy nie będzie (Katarzyna Marcinkowska)
10.45-11.30 Jak przeglądać się w Słowie Bożym? O wyjątkowym spotkaniu z Miłością (S. Maria Donata)
11.30-11.50 przerwa
11.50-12.30 Czy my się na pewno dobrze zrozumiemy? O drodze z kobietami Starego Testamentu i Boskim spojrzeniu na kobietę (Katarzyna Marcinkowska) 
12.30-13.15 Marta i Maria. Czyli o tym, że Bóg wie kiedy i jak. (S. Maria Donata i Katarzyna Marcinkowska) 
13.15-14.00 obiad
14.00-15.30 Warsztaty kreatywności - jak twórczo formować serce?
15.30-16.20 Msza św. 
16.30-17.00 Wskazówki na dalszą drogę Między Niewiastami

 

Koszt biletu:

cena promocyjna przy zapisach do 18.10 - 60 zł

zapisy od 19.10 - 70 zł 

 

Bilety do nabycia tutaj

 

Ta, której Pan otworzył serce

Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła... Dz 16, 14

Lidia (por. Dz 16, 11-15. 40)  może przypominać dzielną niewiastę z Księgi Przysłów (Prz 31, 10-31). Gospodarna pani domu, kobieta biznesu ubrana w purpurę i wyczulona na sprawy duchowe. Wstaje o świcie, dobrze rozdziela obowiązki, prowadzi udane interesy, a przy tym ma serce otwarte na innych ludzi i samego Boga. To właśnie Jego pragnie jej dusza, a On ją odnajduje i woła po imieniu. Lidia najpewniej jest już nawrócona na wiarę w jedynego Boga. Poznaje Pisma, dowiaduje się więcej o Panu i o historii Izraela. Tego dnia, kiedy zmienia się jej życie, trwa spotkanie w kobiecym gronie. Przy rzece, najpewniej w synagodze. Może razem się modlą, może rozmawiają o swojej codzienności, o tym, jak spędziły poranek, o tym, ile jeszcze muszą zrobić w domu, o tym, co znaczy być kobietą. Rytm ich spotkania zakłóca pojawienie się św. Pawła, który zaczyna opowiadać zebranym niewiastom o Jezusie. Lidia słyszy każde słowo bardzo wyraźnie. Dobra Nowina przenika do jej serca, a ona zaczyna rozumieć, jaka jest najgłębsza prawda o Bogu, i już wie, że na to właśnie czekała. Czekała na Jezusa. Choć nie może Go teraz dotknąć i usłyszeć, staje się jej bliski, pragnie relacji z Nim! Pragnie Go poznawać! Ma w sobie tyle otwartości i gotowości, że przyjmuje tę naukę natychmiast. Duch Święty współdziała z nią. Daje jej pewność, pokój i odwagę, by nie zostawić tej Miłości dla siebie. Robi przestrzeń – dla innych i dla Boga – w swoim sercu i swoim otoczeniu. Lidia wraz z bliskimi i służbą przyjmuje chrzest, a następnie otwiera drzwi swojego domu dla innych wierzących. Nie tyle nawet zaprasza, ile wymusza na apostołach wejście w jej progi. Jest konkretna, konsekwentna, pewna siebie, gościnna. Umie zarządzać, umie prowadzić, choć sama wie, że i ona jest prowadzona. Zapewne chce czerpać pełnymi garściami z obecności swoich gosci, aby jeszcze więcej zrozumieć i jeszcze bardziej dać się przemieniać łasce. A kiedy apostołowie już odejdą, drzwi jej domu będą dalej otwarte dla tych, którzy będą chcieli spotkać się we wspólnocie. Być może Lidia nigdy nie zostawia swojej pracy, nie przestaje wyrabiać i sprzedawać purpury. Może z równie wielką siłą przekonywania mówi teraz o Jezusie najbogatszym. Opowiada im o Jego zmartwychwstaniu, a także o swoim nowym życiu. I o tym, że jest cenniejsza niż perły i purpura.

***

 

Fakty o Lidii:

Pochodziła z Tiatyry w Lidii.

Zajmowała się sprzedażą purpury (może właśnie dlatego, że jej miasto pochodzenia słynęła z tej produkcji).

Mieszkała w Filippi.

Była najpewniej poganką nawracającą się na wiarę w jedynego Boga.

Spotkała św. Pawła i jego towarzyszy w szabat podczas kobiecego spotkania modlitewnego.

Przyjęła wiarę chrześcijańską, poruszana głoszeniem św. Pawła. 

Była najpewniej niezamężna i zamożna - sama zarządzała swoim domem.

Została ochrzczona z całym swoim domem - czyli była pierwszą chrześcijanką w Europie!

Gościła u siebie apostołów.

Wspomnienie św. Lidii obchodzimy 3 sierpnia.

 

Czego uczy mnie dziś św. Lidia? 

Otwartości. Gotowości, by iść głębiej i dalej w życiu duchowym. Odwagi. Oddania się Panu. Wierności modlitwie i swoim obowiązkom. Gościnności. Pewności siebie.

A czego św. Lidia uczy dziś Ciebie?

 

PURPUROWA PROMOCJA!

Z okazji wspomnienia św. Lidii mam dla Was kupon rabatowy -20% na wszystkie zamówienia w sklepiku Serce Kobiety złożone w dniach 2-3.08.17 Aby skorzystać z rabatu, należy przy składaniu zamówienia wpisać hasło: Lidia w miejscu "kupon rabatowy".  

 

Poszukiwania! | Dołącz do zespołu SK

Serce Kobiety się rozwija (w sposób, którego sama nie przewidziałam). Dojrzewa. Rozkwita. Jest wiele pomysłów i nowych projektów, a wraz z nimi i zapotrzebowanie na serca i ręce gotowe do działania! Dlatego oficjalnie ogłaszam, że poszukuję osoby (a może i osób) chętnej do włączenia się w działania Serca Kobiety.

Szukam osoby (a dokładniej kobiety), która

- zna projekt Serce Kobiety;

- wyznaje wartości, które są podstawą działań SK i ważny jest dla niej rozwój duchowy;

- pragnie działać na rzecz rozwoju kobiecych serc (tak, czuje misję i ma motywację do działania!);

- lubi uzupełniać notesy i kalendarze;

- ma możliwość dojazdu do biura (Marki k. Warszawy) (nie codziennie);

- może poświęcić min. 20 godz. tygodniowo na tę pracę;

- jest kreatywna i proaktywna;

- umie działać w zespole, ale też potrafi działać samodzielnie;

- ma wyczucie estetyki;

- ma lekkie pióro. 

 

Mile widziane:

- zamiłowanie do działań w social media;

- obsługa programów graficznych;

- umiejętność robienia zdjęć;

- doświadczenie w obsłudze stron www;

- doświadczenie w promocji.

 

Przykładowe zadania:

- pomoc w obsłudze zamówień w sklepie internetowym (obsługa strony, pakowanie zamówień);

- pomoc w promocji produktów i wydarzeń;

- pomoc w prowadzeniu stron www;

- pomoc w organizacji wydarzeń;

- tworzenie tekstów, opisów;

- działania w social media;

- administracja grupy na fb.

 

Zgłoszenia zawierające CV oraz list motywacyjny (nie nazbyt oficjalny) wraz z załączonymi ewentualnymi pracami, można wysyłać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. do końca sierpnia. (Możliwe jest także wcześniejsze zakończenie poszukiwań.) 

Możliwość uzgodnienia czasu rozpoczęcia współpracy (połowa września lub początek października) oraz formy (staż, umowa-zlecenie).

Ta, która wychwala Pana

Była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocyWłożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.

Łk 13, 11-13

Przygarbiona. Bezimienna. Pewnie uśmiechnęłaby się gorzko, słysząc o swoim pięknie albo o tym, że jest Córką Króla Królów. Tego zniekształcenia nie da się ukryć jak fałdki na brzuchu czy przypudrować jak przebarwienia na twarzy. To nie jest tylko znamię na plecach, to widoczna z daleka cała jej postawa, jej ciążenie ku ziemi, jej nakierowanie wzroku na własne stopy. Ona cała jest pochylona i z trudem mogłaby spojrzeć drugiemu człowiekowi w twarz. Z trudem mogłaby też spojrzeć w lustro, by zobaczyć, kim naprawdę jest. Może czuje, że cała jest pochyleniem i niemocą. Wielokrotnie próbowała wyprostować się, ale zniechęcona, odpuściła sobie tę walkę. Zaakceptowała niedogodności i wytknięcia palcami. Może nie pamięta, jak było dawniej, w końcu zmaga się ze swoją ułomnością już 18 lat. Po takim czasie można przywyknąć do różnych, nawet najgorszych warunków, można nie widzieć wielkich zmian, jakie zaszły, można nie pamiętać, że kiedyś było inaczej, można przestać marzyć o tym, by było lepiej. Może zaczęło się od prawdziwej choroby ciała, ale to niedomaganie dotknęło także jej duszy. Może chorowały jej kości. Ale teraz już to nie tyle jej ciało jest chore, a jej serce, które zostało zniewolone przez złego ducha. Nieprzyjaciel mógł wykorzystać jej sytuację, emocje, uczucia. Mógł podsycać w niej żal, smutek, zgorzknienie, zazdrość. Może kobieta uległa zniechęceniu, może zaczęła pogardzać innymi, może odwiedzała świątynię, ale nie miała w sobie żadnej wiary i woli walki. Jej historia pełna jest niewiadomych. Ale dzięki nim po części możemy, dopisując zdania jej życiorysu, odnaleźć i nasze pochylenie.

W tym dniu, który opisuje św. Łukasz, ta właśnie kobieta przychodzi do synagogi, nie prosząc o uzdrowienie. Przychodzi z niemocą. Może przychodzi tylko z przyzwyczajenia, bez serca płonącego żarem. Modli się tak, jak umie. I wtedy z oddali zostaje dostrzeżona przez Jezusa. On ją widzi. Nie jej zgarbioną sylwetkę, nie jej grzech, nie jej zniewolenie, ale ją samą. Widzi także coś więcej. Widzi ją taką, jaką może się stać. Widzi ją naprawdę piękną. Woła ją na sam środek świątyni i tam, na oczach wszystkich, przywraca jej wolność. Kobieta odzyskuje postawę wyprostowaną, postawę godną prawdziwej księżniczki. Postawę pozwalającą jej wychwalać Boga tańcem. Uzdrowiona wychwala Pana i widzi już nie ziemię, ale Jego. I siebie – w Jego oczach.

Jej historia spotkania z Jezusem bardzo mnie porusza. Daje nadzieję. Stawia przede mną pytania o moją własną postawę  i o to, jak i kiedy ja wychwalam Pana. Jest jeszcze coś - kontekst tego spotkania, który Ewangelista opisuje dokładnie, ale który zwykle umykał mi gdzieś między rozważaniami o postawie pochylonej a wdzięczności za uwolnienie. Szabat. Jezus uzdrawia kobietę w szabat - w dzień, który miał być dniem odpoczynku i... wysławiania Pana. Tymczasem reakcją przełożonego synagogi na czyn Jezusa jest oburzenie. Uzdrowienie - według niego - zostało dokonane w niewłaściwym czasie. Gorszy się. Zna Prawo i wie, że nie wolno w tym dniu leczyć, gdy nie ma zagrożenia życia. Zna Prawo, ale nie zna jeszcze Prawa Miłości. Szabat jest dniem odpoczynku na cześć Pana, upamiętniającym odpoczynek Stwórcy po sześciu dniach pracy (Wj 20, 8-11). Ale to nie koniec uzasadnienia szabatu. Dla Żydów jest on także dniem upamiętniającym wyjście z niewoli egipskiej. „Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu.” (Pwt 5, 15)

Jezus wyprowadza kobietę pochyloną z niewoli i pozwala jej w dniu szabatu chwalić Pana! Leczy jej serce. Czyni ją wolną. Czyni ją gotową przeżywać ten uroczysty dzień tak, jak może najpełniej! I uznaje swój gest nie za pracę zabierającą siły czy odrywającą uwagę od świętości, a za uczynek miłości, nawet obowiązek Miłości podtrzymujący - czy wręcz dający życie.

Jezus przypomina, że „szabat jest ustanowiony dla człowieka” (Mk 2, 27). Ma służyć człowiekowi do odnowienia serca i głębszego spotkania z Bogiem. I daje nam coś nowego. Dzień, w którym świętujemy Jego zwycięstwo nad śmiercią i wyprowadzenie nas Jego zbawczą ofiarą z niewoli grzechu. To jest ten dzień szczególnego spotkania z Nim, oddania Mu wszystkiego, przemieniania swojego myślenia - prostowania ścieżek. Wyprostowania się i chwalenia Go całym sercem.

W świętowaniu Dnia Pańskiego robię postępy - głównie małe kroki, ale to już coś! Na początku nowego miesiąca, który, choć jest miesiącem wakacyjnym, dla mnie jest miesiącem wytężonej pracy, z wielką radością i nadzieją patrzę na nadchodzące niedziele - w większości bez zobowiązań (o co nie zawsze łatwo). I tak, to jest mój duchowy cel na sierpień. Ćwiczyć się w świętowaniu i wychwalaniu Pana. 

A jak Wy świętujecie Dzień Pański?

Niedziela:

  • Jezus jest w centrum
  • Msza św. z dziećmi (jeśli to możliwe)
  • małżeńskie rozważanie Słowa
  • katecheza dla dzieci
  • rodzinne uwielbienie
  • wyjątkowa rodzinna aktywność (teraz to głównie spacery, odświętne place zabaw itd.)
  • bez Internetu :-)
Subskrybuj to źródło RSS