Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37)

Wyzwanie Dzielnej Niewiasty

Wyzwanie Dzielnej Niewiasty jest aktualne cały czas! Tak, tak - cały czas. Ale warto mieć też plan. Bo co znaczy cały czas? Może: kiedyś, później, tak po trochu. W maju dołączam i ja do wyzwań, które możecie znaleźć w Notesie Inspiracji o Dzielnej Niewieście. Jeśli macie ochotę również się dołączyć, zapraszam! Na wniosek kilku pań powstała także mała grupka wsparcia na facebooku :-) Razem ze mną do wyzwania dołączyła i Magda, a z tego, co zdążyłam się zorientować, jest nas już więcej.

Czym jest wyzwanie? To nasze głębsze spotkanie ze Słowem Bożym (Prz 31, 10-31). Odkrywanie w sobie czegoś z dzielnej niewiasty, rozważanie jej cech i zadań. Nie ma tu sztywnych reguł - jak to zrobić dobrze. Zrób to tak, jak chcesz, tak jak możesz. Ale też: tak, by to było wyzwanie. By wydawało się trochę trudne! By to było konkretne! Wyzwaniem może być włączenie poematu o Dzielnej Niewieście w swój czas modlitwy, może to być też podążanie za listą zadań i intencji modlitewnych. Wszystkie one są inspiracją - możesz sama postawić sobie kolejne wyzwania. A właściwie - jestem tego niemal pewna - takie wyzwania postawi przed Tobą ona sama, jeśli tylko zechcesz się z nią spotkać! 

27.05 zapraszam Was także na konferencję Być kobietą urzekającą!

 

Czytaj dalej...

A skąd Ty to wiesz?...

Słyszę różne głosy. W głowie. W sercu. Czasem są delikatne, nawet czułe. Coś w stylu: Jesteś naprawdę piękna. Idź, dasz radę. Czasem są oschłe, napominające, wręcz krytyczne. Znów ci się nie udało. Nawet nie próbuj. Itp. Pewnie też je znacie. Po części mogą być podobne, wspólne nam. Część z nich jest jednak całkiem inna, wyjątkowo spersonalizowana, inaczej akcentowana. Nasza. 

Choć może to brzmieć trochę chorobowo, to mieści się to w granicach normy. Głosy są echem (czasem wyostrzającym oryginał) słów, które słyszymy jako dzieci (i nie tylko). Tych słów, które były bardzo ważne, bo wypowiadały je bliskie osoby lub po prostu – były tak często powtarzane, że nie sposób zapomnieć ich brzmienia. Tak jak nie zapomina się słów piosenek, które śpiewało się setki razy lata temu (ciągle mnie to zadziwia!). Głosy i słowa, które do nas mówiono, utrwaliły się, nagrały. I jakiś radiowiec w nas co jakiś czas je przypomina w stosownych i mniej stosownych sytuacjach. Są też wśród tych głosów moje prawdy i odkrycia, moje wnioski zbierane sumiennie i powtarzane tak często, że stają się wyjątkowo ważne i wyraźne. A do tych głosów we mnie dochodzą jeszcze inne głosy zewnątrz, odkrywające mi pewne prawdy – o mnie, o świecie, o Bogu. 

Skąd ty to wiesz? Czasem sama nie wiem  gdzie to czy tamto usłyszałam (choć i tak czuję się tu w miarę precyzyjna;-) Nie do końca znam początki i źródła wszystkich moich przekonań, racji, spojrzenia na siebie, motywacji czy sentencji, które wypowiadam - sobie czy np. własnym dzieciom. Tak jak w dzisiejszej przestrzeni internetowej – już coraz trudniej o oryginalność, a nawet o znalezienie źródła. Kto pierwszy w ten sposób to narysował, napisał? Nie wiadomo. Sieć pełna jest cytatów, zapożyczeń. Tak jest i w nas. Czasem drugorzędna kwestią jest źródło, ważna jest treść. Czasem, ale jednak nie zawsze.

Jesteś piękna, cała śliczna, taka, jakiej Bóg zapragnął.
Bóg Cię kocha, pragnie Ciebie. 
On ma plan dla Twojego życia. 
On jest zawsze przy Tobie. Itd. 

Pewnie to wszystko wiecie. Ale skąd to wiecie? Kto wam to powiedział? Ksiądz na kazaniu? Pani na katechezie? Babcia w dzieciństwie? Gdzieś to przeczytałyście? Z facebooka? Z internetu? Z piosenki?

Dobre chrześcijańskie media (szczególnie media społecznościowe) ciągle nam o tych prawdach przypominają w różnych słowach i obrazach. Uwielbiam to! To też znak, że nowości technologiczne mogą być przestrzenią głoszenia Dobrej Nowiny. Możemy zostać zainspirowani, zadziwieni, zaciekawieni. Ale kolejny krok należy do nas. Co ja z tym zrobię? Czy zapragnę usłyszeć coś więcej? Mogę polajkować setki pięknych zdjęć i cytatów, zgadzając się z ich przesłaniem, pragnąc je jakoś zatrzymać w swoim sercu, ale to nie gwarantuje przemiany myślenia. Jeśli nie wyjdę sama na poszukiwania, jeśli nie skieruję się do Źródła, to głosy, które zagłuszają we mnie te prawdy, mogą wciąż być silniejsze. Bo ich źródło może być równie istotne, jeśli nie istotniejsze. Jeśli słowa o Jego miłości i naszym pięknie (i wszystkim innym!) nie będą powiązane z osobistym spotkaniem (spotkaniami) z Bogiem, nie będą mieć w sobie tej mocy przemiany. 

Więc pierwsze, najpierwsze powinno być (choć powinność brzmi tutaj nie najszczęśliwiej) pragnienie spotkania z Tym, który wie. A czy szczęśliwie nie zbiega się ono z wielkimi kobiecymi tęsknotami? 

Noworoczne życzenia i zaproszenia

W tym roku chciałabym życzyć Wam wsłuchania się w Jego Głos. Byście usłyszały to, co On ma do powiedzenia na temat Waszego życia. Szczególnie jeśli szukacie drogi, nie wiecie w którą drogę skręcić, jeśli zastanawiacie się nad powołaniem, jeśli stajecie przed decyzją oddania się całkowicie Komuś. Życzę, byście na pytanie: a skąd ty wiesz, mogły śmiało i pewnie odpowiedzieć: od Niego!

Jednocześnie pragnę zaprosić Was do wspólnego (i bardzo osobistego) odkrywania Jego Słów. Na blogach najczęściej pisze się dużo o sobie, o swoim życiu, o przemyśleniach. A ja coraz bardziej chciałabym, aby to miejsce w przestrzeni było dla Was inspiracją i motywacją do własnych przemyśleń, do spotkania ze Słowem i z innymi ważnymi tekstami i osobami. Bo kiedy same odkrywamy lub przypominamy sobie pewne prawdy na modlitwie, umacniamy nasze fundamenty, ożywiamy naszą duszę najmocniej.

W pierwszej połowie roku - do wakacji - chcę Was zaprosić do rozważania psalmów – tak na dobry początek, jeszcze w styczniu, później do przeżywania Wielkiego Postu również w pewnej wspólnocie i z pewnym wyzwaniem, a następnie do wspólnej lektury bardzo pięknego, bardzo ważnego dokumentu papieskiego o kobiecej tematyce! ;-) Szykuję też pewną propozycję szczególnie dla młodych mam... :-) 

Chcę was zaprosić do zawalczenia o czas na modlitwę, szczególnie modlitwę Słowem Bożym. Nawet jeśli miałaby to być ta jedyna chwila dla siebie w ciągu dnia (mamy, znacie to? ;-) A także chcę Was zaprosić, jeśli będzie miały ochotę, do dzielenia się swoimi odkryciami  – czy to w komentarzach, na swoich blogach czy w mediach społecznościowych. By to, co odkrywamy, tę głębię, móc przekazywać dalej.

A więc już niebawem pierwsza odsłona projektu #miedzyniewiastami!

Co Wy na to?

Czytaj dalej...

Oto On! Oto nadchodzi! Notes Adwentowy dla kobiet (3)

Śniegu jeszcze nie było, jest za to szron na szybach. Jest ciemno już o 16 i ciemno jeszcze o 7. Czyli wszystko się zgadza, to grudzień, to adwent. Tak mniej więcej na półmetku! Noc jeszcze zabiera dzień, ale słońce daje o sobie znać.

Trwacie? Czuwacie? Czekacie? Widzicie, że On jest coraz bliżej? Że to bardziej On przychodzi do nas niż my do Niego? Że On ma dłuższą drogę do pokonania? 

Powoli dochodzę do siebie po wydarzeniach ostatnich dni, czyli po naszych rekolekcjach dla kobiet, które odbywałyśmy pod hasłem Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź. Naprawdę mierzyłyśmy swoje siły i Jego siły, i próbowałyśmy powstać w świadomości swego piękna i tej niezwykłej przyjaźni-miłości. Widziałyśmy, że to powstanie jest możliwe i że to On naprawdę nas podnosi, by spojrzeć nam prosto w oczy.

Dziękuję Wam wszystkim, które byłyście z nami, za ten czas! Za to doświadczenie. Bo rekolekcje to nie konferencje, które można odsłuchać w fotelu, rekolekcje to święty czas łaski i prawdziwe spotkanie. Nasze spotkanie odbywało się nie tylko w pięknej adwentowej atmosferze, ale jeszcze w niezwykłych dniach. Rekolekcje rozpoczęły się w wigilię Uroczystości Niepokalanego Poczęcia NMP, a zakończyły we wspomnienie św. Juana Diego. A już jutro wspomnienie MB z Guadalupe! :-) 

Ale te rekolekcje motywują, by iść dalej, skoro - jak mówi Oblubieniec - minęła już zima... (choć kalendarz mówi, że się jeszcze nie zaczęła, to wiemy, że ona już naprawdę mogła minąć!...) Trzecia adwentowa niedziela już za chwilę, a więc i trzecia część Notesu Adwentowego gotowa do pobrania.

Zapraszam :-)

Czytaj dalej...

Oto On! Oto nadchodzi! Notes Adwentowy dla kobiet (1)

Oto On, oto nadchodzi!... (PnP 2, 8) On nadchodzi, to pewne. Słyszysz Jego kroki? Jest już coraz bliżej. Niecierpliwisz się? Poprawiasz makijaż? A może obmyślasz słowa, które wypowiesz?... Czujesz się gotowa na spotkanie? Potrafisz cieszyć się tym oczekiwaniem?...

Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź… - woła Oblubieniec w Pieśni nad Pieśniami. Kiedy noc wydaje się nie kończyć, bardzo ciężko jest powstać. A jednak zapalenie wtedy choć małego światła, najmniejszej możliwej świeczki, może być początkiem przebudzenia i nabrania sił. Później, jak mamy nadzieję, to samo słońce będzie nas budzić.

Najczęściej zapalam światło razem z dziećmi. Albo to one je zapalają. Krzesełko-drabina już wędruje po domu razem z Irusiem. Maluchy pilnują porannego czuwania... I wiem, że w tym czasie przedświątecznym też mnie nie zawiodą. Moje pierwsze adwentowe postanowienie brzmi więc: wstawać bardziej ochoczo. Z przynajmniej w połowie takim entuzjazmem jak mój prawie-dwulatek i z chociaż odrobiną tej radości, jaką przejawia Stefanek zawsze zadowolony po przebudzeniu. Będziemy więc dalej wstawać, zapalać lampę i dziękować za jeszcze jedną szansę, za jeszcze jeden adwent, za wspólne chwile i za wszystkie codzienne i mniej codzienne wyzwania dnia. Tych nam nie brakuje. Będziemy więc czuwać z kubkiem kawy i kakao. Ciekawe czy Pan Jezus też budził swoją mamę o świcie?...;-)

W związku z tym cudownym, bardzo kobiecym oczekiwaniem, mam dla Was małą niespodziankę i propozycję. Przygotowałam dla Was Notes Adwentowy. Został stworzony z myślą o tych z Was, które szukają pomysłu i konkretnej motywacji do uporządkowania swoich adwentowych myśli oraz chcą podjąć wyzwanie pewnych zadań. Już dziś możecie pobrać I część Notesu, obejmującą I tydzień Adwentu (do pobrania poniżej). Kolejne części będę publikować w piątek poprzedzający nowy tydzień (a więc 4.12, 11.12 i 18.12) wraz z kilkoma myślami.

Macie ochotę na taką pracę? A może potrzebujecie jeszcze większej motywacji? Pewien pomysł podsuwam Wam we wstępie Notesu. A może same macie jakieś propozycje? Mam wielką nadzieję, że Adwentowy Notes stanie się miłą pomocą i inspiracją do tego, by to oczekiwanie było wyjątkowe, uporządkowane i trochę… niecodzienne.
Tego z serca Wam życzę!

Wstań, bądź czujna, oczekuj.
Bo idzie Pan.

Jest blisko. Być może bliżej, niż myślisz.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS