Przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. (Kol 3, 14)

Między niewiastami - czyli Tydzień świętowania kobiecych przyjaźni - start!

To jest Tydzień Między Niewiastami! Brzmi świetnie, prawda? Ale na początek - jedna ważna uwaga. Nie chcę sugerować, że tylko na przełomie maja i czerwca jest czas na dbanie o kobiece relacje. Wprost przeciwnie - pragnę, byśmy przypomniały sobie, że o ten czas między niewiastami warto walczyć w naszej zabieganej i pełnej pilnych spraw codzienności. Może wtedy, gdy uświadomimy sobie jak wielka jest wartość tych relacji (jaki też wspaniały w tym jest zamysł Pana!), łatwiej będzie nam znaleźć na nie i czas, i siły! I naprawdę o to zawalczyć!  W tym tygodniu (29.05-2.06) opowiem co nieco o tym, czego uczę się dzięki kobiecym relacjom, co mi pomaga w ich tworzeniu, jakie spotkanie jest dla mnie wzorem i zaproponuję coś, co może pomóc także Wam rozwijać Wasze przyjaźnie. Ale zacznę od historii projektu Między niewiastami - projektu, od którego wiele się zaczęło i który nauczył mnie wiele o kobiecości i relacjach damsko-damskich. 

Pomysł na grupy Między Niewiastami dojrzewał przez chwilę. Organizując przez kilka lat warsztaty i msze dla kobiet, spotykałam się z pytaniami o materiały dla wspólnot i grup, o coś pomocnego w formacji. Znałam niemal z pierwszej ręki kwestię formacji stanowej pod postacią męskiej wspólnoty Przymierze Wojowników, więc czułam to. Zresztą Serce Kobiety powstało właśnie po to, by formować nas, a idealnym dopełnieniem naszej indywidualnej pracy, jest wspólnota. Sama doświadczyłam tego, jak cenne jest bycie wśród przyjaciółek i wspólne dojrzewanie. Chciałam więc pójść za tym głosem - nie tylko zewnętrznym, ale i tym wewnętrznym. Dość szybko zrobiłam pierwsze kroki, nieświadoma jeszcze wielu uwarunkowań, niepewna do końca tego, jak to ma wyglądać i czy mój pomysł się przyjmie. Nie wiedziałam doprawdy, czego mogę się spodziewać.

Od razu wiedziałam, że my kobiety potrzebujemy inaczej” niż jest to w Przymierzu. I bynajmniej nie chodzi mi o nazwę, ale o formę. Że potrzebujemy trochę luźniej, swobodniej. Miałam z jednej strony wielkie pragnienia i śmiałe pomysły, a z drugiej - trochę lęku: czy to jest potrzebne? Czy kobiety wytrwają, czy ja wytrwam? W marcu 2014 ogłosiłam, że tworzę program dla kobiecych grup pod hasłem Między Niewiastami. Nic niezwykłego. Cykl 18 spotkań (w wersji ostatecznej tego pilotażu) w trzech blokach (o kobiecości i kobiecych relacjach, o kobietach Nowego Testamentu i o kobietach Starego Testamentu). Miała być to zachęta do regularnych spotkań, podczas których można nie tylko porozmawiać o swojej codzienności, wypić razem herbatę, ale także pomodlić się, rozważyć fragment Pisma Świętego, podzielić się swoim doświadczeniem. Grupy powstały z inicjatywy samych dziewczyn w ich miejscach zamieszkania. Chciałam także, byśmy miały kontakt między sobą, więc od razu zaznaczyłam, że będą odbywać się dni skupienia dla nas wszystkich. Przez pewną chwilę działał także serwis SMS ;-) Niemal od razu powstało kilkadziesiąt grup - i to nie tylko w Polsce. Wyobrażacie to sobie? Kilkadziesiąt! I do tego wiele zgłoszeń od kobiet chętnych do przyłączenia się do jakiejś grupy. Wiedziałam już, że idea jest trafiona, że chcemy być między niewiastami. Zaczęłam otrzymywać informacje zwrotne - potwierdzające to pragnienie i ukazujące mi jednocześnie szereg wyzwań pojawiających się przy formacji kobiecych serc i przy tworzeniu spotkań. Wewnętrznych i zewnętrznych. Kiedy nauczyłam się najwięcej? Oczywiście już na tej drodze, nie na etapie projektowania i ustalania schematu czy zasad, ale w życiu. Jak to mówią, w praniu.

Na tyle na ile mogłam, towarzyszyłam grupom i przyglądałam się ich poczynaniom. Pracowały one w swoim tempie i były przeróżne - mieszane i bardziej jednolite, jeśli chodzi o wiek czy stan cywilny. Były między nimi podobieństwa, ale też różnice. Część z nich wytrwała do końca (za co sama je podziwiam!), część zrezygnowała, czy w tzw. naturalny sposób się rozpadła, bo to czy tamto. Dość szybko zrezygnowałam z otwierania nowych grup. Widziałam, że ten pomysł potrzebuje czasu, dopracowania, przemyślenia i sprawdzenia. Były i moje chwile zwątpienia, i po prostu - zmęczenia. Chciałam rozpoznać lepiej możliwości i potrzeby. Moje założenia początkowe zaczęły się weryfikować i wiedziałam już, że to nie będzie wyglądać tak, jak myślałam na wstępie. (Ale dziś sama się śmieję do siebie - czy nie powinnam była tego założyć od razu - że będzie inaczej!?). Szukałam więc dalej. Organizowałam regularne spotkania Między Niewiastami u siebie w domu, w gronie bliskich mi kobiet, a także w parafii, gdzie przychodziła większa grupa uczestniczek i grupy nie miały stałego składu. Spotykałam się z kobietami na konferencjach i rekolekcjach, i przyglądałam się, zastanawiając się dalej: jakie MIĘDZY NIEWIASTAMI jest nam naprawdę potrzebne? Czy jest możliwe stworzenie czegoś uniwersalnego dla kobiet?

Były kolejne podejścia. Nie poddawałam się, chciałam - pewnie trochę ambitnie - dokończyć dzieła. Wykonałam ogrom pracy nad materiałami, nad nową odsłoną całego projektu. Spędziłam kilka dni nad stroną internetową, której jednak ostatecznie zdecydowałam się nie uruchamiać. Miałam pomysł nowej formy. Nie chciałam stracić tych bezcennych doświadczeń i obserwacji. Chciałam podzielić się tym dorobkiem i przypomnieć kobietom o wadze kobiecej przyjaźni. (Dlaczego o tym wciąż tak niewiele słyszę?). W międzyczasie powstał Kalendarz Kobiety 2017 z motywem przewodnim kobiet Nowego Testamentu. Spontanicznie - pojawiła się też myśl, by stworzyć grupę on-line dla kobiet w projekcie #jawJEGOoczach. A potem - w trochę szalony sposób - powstał NoTes Kobiety. Powstał on także i po to, by zapraszać kobiety do spotkań między niewiastami. I właśnie w tym momencie, w tym miejscu doszłam do wniosku: to jest TEN moment. Ten moment, by Wam powiedzieć: spotykajmy się niewiasty! umacniajmy się razem! dbajmy o przyjaźnie! Nie trzeba do tego wielkich podręczników, ani świetnie przetestowanych programów. Do tego potrzebne jesteśmy MY! Cieszmy się przyjaźnią, dbajmy o nie, rozkwitajmy RAZEM! Wiecie, jak umacniające są szczere, prawdziwe, głębokie kobiece relacje i jak umacniające są nasze słowa?

Dlaczego ten tydzień a nie jakiś inny? Bo w samym środku tego tygodnia - 31.05 - obchodzimy cudowne święto - spotkanie dwóch boskich kobiet - Maryi i Elżbiety! (Więcej o tym w środę.)

PS To jeszcze nie jest pewnie ostatnie słowo programu Między Niewiastami, ale dziś, mówię całkowicie szczerze, to nie ma żadnego znaczenia! ;-)

 

 

Co w tym tygodniu?

- na blogu teksty i pomoce (tak, tak! pomoce do spotkań!:-)

- transmisja na żywo na facebooku - Serce Kobiety- w piątek 2.06 w godzinach przedpołudniowych (będzie też rozwiązanie konkursu! :-) ) 

- KONKURS 

Pragnę zaprosić Was do dzielenia się Waszym byciem między niewiastami. Wszystkie refleksje i opowieści mile widziane! Stąd KONKURS. Zasady:

1. Umieść zdjęcie obrazujące wasze Między Niewiastami na swoim profilu na fb lub instagramie (zdjęcie musi być na profilu z możliwością zobaczenia dla innych). Zdjęcie ma w jakiś sposób ukazywać waszą przyjaźń - możecie być na zdjęciu, ale nie jest to konieczne. Kreatywność mile widziana!  

2. W opisie zdjęcia napisz coś więcej o tym zdjęciu i o waszej przyjaźni, co jest dla ciebie ważne w byciu między niewiastami? czego cię uczą te relacje? itp.  

3. W opisie użyj hashtagów: #miedzyniewiastami #sercekobiety #NoTesKobiety #tydzienmiedzyniewiastami i oznacz profil Serce Kobiety na Instagramie lub Facebooku - @sercekobiety

Zdjęcia można umieszczać cały czas... :-) Ale wśród zdjęć udostępnionych do 2.06 do godz. 9.00 - zostaną wyłonione zwyciężczynie, które otrzymają Zestaw Między Niewiastami - NoTesy Kobiety, długopisy i torby.  Rozwiązanie podczas transmisji na facebooku. 

 

 

 

Czytaj dalej...

O tym, jak wszystko nagle rozkwitło! Czyli jak i po co powstał NoTes Kobiety

Kiedy tworzyłam Kalendarz Kobiety 2017, nie przypuszczałam nawet, że na tak długo pozostanie w moim sercu temat kobiet Nowego Testamentu. Najpierw pojawił się on jako element programu formacyjno-rozwojowego Między Niewiastami (o którym opowiem więcej już w trakcie Tygodnia Między Niewiastami). Ponad rok temu, kiedy zaczęłam pracę nad Kalendarzem, te fragmenty wróciły do mnie z nową siłą. Ale najwięcej wydarzyło się chwilę później. Od początku 2017 roku trwa program #jawJEGOoczach oraz moja - ponowna, ale i coraz głębsza - wędrówka z tymi bohaterkami. Dzięki nim spotykam siebie, ale co ważniejsze - spotykam Jego. Widzę także, jak wspaniale Pan wykorzystuje te Słowa, by docierać do serc wielu kobiet. Słyszę to od nich i zachwycam się Jego działaniem! A więc jestem cała w tym projekcie i już od pewnego czasu zastanawiałam się, jak nie stracić tych skarbów? Jak zatrzymać je na dłużej? Jak pomóc innym kobietom przejść tę drogę - i to nie ograniczoną cezurą 2017 roku.

W marcu przyszło natchnienie zapoczątkowane naszym małżeńskim świadectwem podczas rekolekcji wielkopostnych w jednej z podwarszawskich parafii. Pomysł był prawie genialny i miał być błyskawiczny w wykonaniu. Czyli taki zupełnie inny niż Kalendarz (i chyba to zachęciło mnie najmocniej!). To miała być 20-stronicowa broszurka, która pozwoli zachować na dłużej ponadczasowe treści z Kalendarza Kobiety 2017. Plan powzięty w marcu był taki: 10 zdjęć i 10 cytatów. Taki notes - przypominajka, inspiracja. Taki notes, który może ewangelizować. Taki, który można komuś niezobowiązująco podarować, taki, po który można sięgnąć w chwilach smutku czy zwątpienia. Taki, który może być towarzyszem w modlitwie. Ale przecież notes kojarzy mi się przede wszystkim z pisaniem, z notowaniem. Więc już za chwilę przemyślałam to i postanowiłam, że stron musi być więcej, chociaż ze 40. Jednak im dłużej myślałam nad tym projektem, liczba stron notesu była większa…. Pojawiały się kolejne kalkulacje: może warto dodać jeszcze to i tamto. Pytania, świadectwa, wolne kartki. A może i materiały online? I tak moja 20-stronicowa broszurka zmieniła się w 200-stronicowy notes. Duża zmiana, prawda? Ja nadziwić się nie mogę i ciężko mi naprawdę oszacować ilokrotnie większy nakład pracy został przy tym wykonany niż był pierwotnie zakładany. Gdybym od początku wiedziała, ile czasu zajmie stworzenie tego notesu, z pewnością bym ten pomysł odrzuciła już na starcie - bo to przecież nie jest dobry czas, żeby robić coś tak  pracochłonnego… Ale On mnie zna. On ma na mnie sposoby! Wie, że tego bym się nie podjęła, więc zaczął małej wizji, pozwalając mi ją powiększyć. Potrzebowałam tego procesu i oswojenia z kolejnym dużym przedsięwzięciem.

O tym, jak odkryłam Nowy Testament w NOTESIE i o okładce, która rozkwitła na przekór moim wyobrażeniom

Po drodze było kilka niespodzianek. Najpierw nazwa. Dobrze wiedziałam o czym jest ten notes. Nie po prostu notes inspiracji, motywacji. Ale konkret. Kobiety Nowego Testamentu. Zaczęłam pracę nad okładką. Chyba trochę od końca, ale co tam! Zaczęłam właśnie od niej, żeby urealnić samej sobie to coś, co stało się dla mnie nagle takie wielkie. Wpisałam odpowiednie słowa, pobawiłam się fontami i zobaczyłam coś, czego wcześniej nie dostrzegłam - No-Tes to przecież dwie sylaby, które rozpoczynają nazwę: Nowy Testament. Ale fajnie! To był początek przygody związanej z projektowaniem okładki. Tak, pierwszy raz to ja sama projektowałam, nie zleciłam tego mężowi, ale wzięłam się do pracy, która szybko okazała się żmudnym i trudnym procesem poszukiwania czegoś… ostatecznego, czyli wersji najlepszej z możliwych. Najpierw była kredka, potem chmurka, potem kwiaty. Jeśli śledzicie rozwój Kalendarza Kobiety, pewnie zauważyłyście zwrot w kierunku minimalizmu. Tak miało być i w tym przypadku. Ale nijak nie dało się tego dokonać, okładka aż się prosiła o kwiaty, coraz więcej kwiatów. Mój cudowny natchniony „No-tes” trzeba było też jakoś zaznaczyć, oddzielić.  Przez długi czas, prawie do samego końca, stawiałam tam kropkę, która idealnie komponuje się z wnętrzem NoTesu (tak! tam jest dużo kropek!). Ale ta kropka była…jakaś taka niepasująca. Smutna. Niesatysfakcjonująca. Dobrze, dodałam więc jeden kwiat. Niech ci będzie - pomyślałam. Zawsze mogę wrócić do kropki. Ale kwiat się do mnie uśmiechał. I było to dobre. Ale zostały jeszcze dwa ozdobne “zawijasy”. Ok, co mi szkodzi zrobić kolejną, może już z pięćdziesiąta wersję..., coraz bardziej zadowalającą. Fajną. I tak powoli wszystko rozkwitło. I było coraz mniej minimalistycznie. Znowu zupełnie nie tak, jak początkowo zakładałam…;-)  Ale co zrobić, kiedy okładka aż prosiła się o ożywienie, ukwiecenie. Może to dobry początek - pomyślałam. Może ta okładka pokazuje metaforycznie, w czym NoTes ma pomóc kobietom - w rozkwitaniu!

Misja NoTesu Kobiety, czyli jakby znowu o tym samym, a jednak inaczej

Pragnienie stworzenia NoTesu i jego misja są podobne do tych, które pojawiły się przy projekcie Kalendarzy Kobiety i programu #jawJEGOoczach. Formować swoje serce tak, by wiedzieć - pamiętać - kim jesteśmy w Jego oczach. Mieć w sobie taką pewność, której nie zburzy żadna klęska, upadek, moja niepoprawność, cudza opinia. Niesiemy ze sobą historię życia, niezrealizowanych marzeń, chorób i upadków, ludzkich, krzywdzących spojrzeń. Bywamy nimi obciążone. Przygarbiamy się, chowamy w sobie, a w końcu i zasypiamy. Ale On chce nas uwalniać. Chce nas odnajdywać. On odpowiada na nasze błagania. Budzi nas. On przychodzi niespodziewanie, wyczekiwany lub nie. Uzdrawia swoim Słowem, dotykiem, spojrzeniem, swoją obecnością. Uzdrawia oczy. I wzbudza pragnienie powrotu do Niego. Pragnienie powrotów, bo powroty będą konieczne. Formacja serca to w końcu projekt trwający całe życie.

Powstanie NoTesu Kobiety jest wyrazem mojej ogromnej wiary w to, że nic nie czyni nas silniejszymi niż spotkania z Jezusem. Że to, co pozwala nam zobaczyć prawdę o nas, to Słowo Boże i że w sposób szczególny możemy odnaleźć siebie w historiach kobiet Nowego Testamentu. Te historie mogą być dobrym początkiem naszej drogi z Jezusem lub odnowieniem naszej relacji z Nim! Te bohaterki pomagają nam odkrywać prawdę o nas - o naszych lękach, pragnieniach, doświadczeniach. One pomagają nam zobaczyć Jezusa i spotkać Go - podobnie do nich, ale i całkiem inaczej. Ten NoTes jest wyrazem pragnienia, by każda kobieta zyskała motywację i inspirację do walki - o prawdę na swój temat, o czas dla siebie (i Niego). Głęboko wierzę w to, że spotkania ze Słowem Bożym, przybliżanie sobie historii tych kobiet pomoże nam formować nasze kobiece serca - czynić je jeszcze bardziej według Jego Serca. Że będziemy pełne Jego miłości i pewne tego, Kim jesteśmy w Chrystusie!

* * *

Zamów NoTes Kobiety w przedsprzedaży w wyjątkowej cenie!

www.sklep.sercekobiety.pl

 

Czytaj dalej...

Kananejka - Kobiety Nowego Testamentu (5)

W Kalendarzu Kobiety 2017 w maju - wyjątkowo - pojawiły się dwie bohaterki. Dwie różne kobiety, dwa bardzo odmienne spotkania z Jezusem. Jednak jest coś, co je łączy. Serce matki. Ale to wcale nie znaczy, że ich historie skierowane są tylko do mam, że tylko te kobiety, które mają dzieci, będą mogły zrozumieć ich doświadczenia i odnaleźć siebie w ich życiu! O, nie! One odsłaniają nam fragmenty kobiecego geniuszu i kobiecego serca. Te historie ukazują nam także coś ważnego o naszym Bogu. Jego wrażliwe serce, Jego bliskość naszym sprawom, Jego inicjatywę, Jego miłość ważniejszą od zasad. One ukazują nam także coś ważnego o nas samych. Jestem pewna, że wczytując się w te fragmenty Ewangelii odnajdziecie jakieś skarby dla siebie! Że po raz kolejny będziecie mogły zobaczyć kim jesteście w JEGO Oczach! Gorąco do tego zachęcam.

Fragmenty, którymi pragnę zostać uBOGAcONA w maju to:

Mt 15, 21-28

Łk 7, 11-17

 

Co ważnego odkryłam w historii Kananejki? O tym opowiadam na filmie:

 

Czytaj dalej...

Dzielną niewiastą być + NOTES INSPIRACJI dla Was!

Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze na początku mojej drogi odkrywania geniuszu kobiecości, mój ukochany (mąż in spe) powiedział mi coś o swoich rozmowach z Panem. Modliłem się wczoraj i takie Słowo skierował do mnie Pan: Księga Przysłów, rozdział: 31, wersety: 10-31. A początek jest taki: Niewiastę dzielną któż znajdzie? (Jak później doczytałam poemat był pisany najpewniej jako wskazówki dla młodzieńca, gdy chodzi o wybór żony!)

Do dziś nie wiem czy tym sposobem chciał skraść moje serce (mówiąc wprost: czy w ten sposób chciał mnie poderwać;-), postawić mi wyzwanie czy po prostu - tak mu się przypomniało gdzieś między wierszami. Nie wiem, milczy do dziś na ten temat. Jednak właśnie wtedy zaczęłam wnikliwie studiować ten biblijny, cudowny poemat, szukając w nim wskazówek dotyczących tego jaką kobietą mam być. Bo prawdą jest, że chcę być dzielną niewiastą według Bożego zamysłu. To nie znaczy: taka już jestem. To nawet nie znaczy: taka będę. Powiem szczerze. Bardzo często nie dorastam do wzoru podanego w Księdze Przysłów. Nie zawsze uśmiecham się do dnia przyszłego, czasem zaskakuje mnie zima, rzadko zakładam purpurowe szaty, przysypiam przy zapalonej lampie i myślę, że niejednokrotnie mój mąż i synowie wcale nie byliby tak chętni, by wysławiać mnie słowami: wiele niewiast pilnie pracuje, a ty przewyższasz je wszystkie. Czasem jej dzielność mnie przerasta. Ale tylko wtedy, kiedy skupiam się na tym, jak widzą mnie inni. Albo kiedy skupiam się na własnych błędach. Kiedy tracę z oczu Tego, który widzi najwięcej. Poemat o dzielnej niewieście jest dla mnie zachętą do zastanowienia się nad tym, co jest ważne w moim życiu, w jakich przestrzeniach chcę pracować nad sobą, jak widzi mnie Bóg. Nie mam wątpliwości, że poemat o dzielnej Kasi byłby trochę inny! I słyszę w swoim sercu cichy głos: i tak jest dobrze! Bo w byciu dzielną nie chodzi jedynie o wypełnianie jakichś wytycznych. W byciu dzielną chodzi o miłość i współpracę z Panem. 

Być może jeszcze nie wiecie, ale cały 2015 rok przebiegał u mnie pod hasłem Dzielnej Niewiasty. Powstał Kalendarz Kobiety z takim motywem, seria zdjęć i inne wspaniałości! To był naprawdę długi czas wielu spotkań, ale Dzielna Niewiasta nie przestała mnie inspirować. Powróci w nowym Kalendarzu Kobiety (na 2018, ale spokojnie, teraz nie będzie jedyną bohaterką). 

 

fot. Emilia Jaworska

Głęboko wierzę w to, że każda z nas może w jakiś sposób odnaleźć siebie w jej historii i - co jeszcze ważniejsze - może usłyszeć Słowo skierowane szczególnie do niej w tym fragmencie biblijnym. Możemy zostać uBOGAcONE, bo to przecież ogromne BOGActwo! Zabierajmy się więc ochoczo do spotkania z tym Słowem, do poznania tej Dzielnej! Jak to zrobić? Sposobów jest wiele i każdy - który będzie nas zbliżał do Niego - jest dobry. A małe wskazówki, pomoce i inspiracje na pewno nie zaszkodzą! A mogą pomóc utrwalić Słowo w nas i dla nas. Dlatego też przygotowałam dla Was Notes Inspiracji, w którym znajdziecie teksty, zdjęcia a także wyzwania! Wyzwania? Od Serce Kobiety? Dla kobiet? Tak, tak! Przecież jesteście dzielne, no nie? A więc zapraszam do zmierzenia się z kilkoma pytaniami, do wymalowania kolorowanki (autorstwa Uli, której więcej prac zobaczycie w nowym Kalendarzu Kobiety, ale ciii...) i cytatów, a także do 14-dniowego programu modlitwy o dzielność oraz konkretnych zadań, by być podobną do naszej biblijnej bohaterki. (Dołączycie do mnie?) Oprócz tego oczywiście trochę przypominajek!

Jak otrzymać Notes?

Zapisz się na sercowy newsletter, potwierdź subskrypcję i czekaj aż trafi do Twojej skrzynki! Jeśli jesteś już zapisana, poszukaj go w swojej skrzynce mailowej (w razie problemu sprawdź spam, zapisz się jeszcze raz).

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS