Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37)

Notes Kobiety: uBOGAcONA między niewiastami ST (1)

Przyznaję się. Kiedyś zupełnie ich nie rozumiałam. I nie podejmowałam wysiłku, by to zmienić. Uwierzyłam w to, że ich historie są nieaktualne. Za trudne, by je zgłębiać. Pamiętałam losy niejednych bohaterów filmowych, ale myliłam imiona biblijnych kobiet i kolejność patriarchów. Aż do czasu. Do tego momentu, kiedy odkryłam, że one nie tylko ukazują mi prawdę o Bogu i Jego działaniu, ale odsłaniają mi także prawdę o mnie samej, a nawet więcej: są także częścią mojej historii. Skoro należę do Jezusa, należę też do Jego rodziny. A jakże ja chcę odkrywać, kim jestem!

[wstęp do Notesu Kobiety: uBOGAcONA między niewiastami St (1)] 

Tak właśnie. Szczerze. Kiedyś wydawało mi się, że historie kobiet Starego Testamentu są nudne, a przede wszystkim: nie są dla mnie. Czasem, gdy ktoś je trochę ubarwił, nadał im jakieś znaczenie, coś się we mnie poruszało. Ale ja nie chciałam ubarwionych historii, chciałam ich prawdziwych. Musiałam więc jednak sama się do nich zbliżyć. Musiałam sama przekonać się, jak bardzo byłam w błędzie. Nie podejrzewałam przecież, że naprawdę znajdę tam perły, złoto, a przede wszystkim - BOGActwo. Boga i prawdę o sobie. 

Był więc moment decyzji: chcę je poznać. A następnie krok po kroku odkrywałam skarby. W 2014 roku kobiety ST były bohaterkami konferencji podczas mszy dla kobiet. Był też cały blok na ich temat w programie Między Niewiastami. W 2015 roku odkrywałam Dzielną Niewiastę (świadectwem tego jest m.in. Kalendarz Kobiety 2015 i podcast), w 2016 - Pieśń nad Pieśniami (Oblubienica była bohaterką Kalendarza Kobiety 2016). Ten rok jest nowym etapem odkrywania ich historii. Najpierw przy tworzeniu Kalendarza Kobiety 2018 (skupionego wokół tych bohaterek), a teraz - przy realizacji tego programu między niewiastami (m.in. na naszej grupie fb uBOGAcONE). Odkrywam je jakby od nowa. Bo stare dla mnie słowa - dziś brzmią inaczej. Niektóre mocniej. To, co kiedyś wydawało się mało ważne, staje się dziś kluczowe. Krok po kroku one stają mi się jeszcze bliższe. A pewnie i tak nie odkryłam jeszcze nawet połowy tego, co mogę odkryć!... 

 

To jest fenomen Słowa Bożego. 

Zawsze aktualne. 

Zawsze nowe.

Zawsze na czasie.

Zawsze życiodajne.

O ile tylko zapragnę spotkania z Nim. 

I na tym pragnieniu nie poprzestanę! 

Kobiety Starego Testamentu są idealne nie tylko na 2018 rok. Tak naprawdę są idealne - jako nasze towarzyszki - zawsze. Dlatego też powstał nowy Notes Kobiety, z którym można pracować w wybranym momencie. Dzielę się wieścią o tym, że jest on już dostępny w przedsprzedaży i za kilka dni pojawi się naprawdę w naszym magazynie! A przy okazji chcę Wam odpowiedzieć też trochę o okładce. Ten element pracy to dla mnie zawsze wielka przygoda! 

Okładka

Tworzenie okładki to zawsze niezwykle twórczy, ale też niełatwy, czas. Z każdym nowy projektem, który przecież jest poprzedzony jakiś doświadczeniem, okazuje się, że nie jest wcale prościej. Okładka NoTesu Kobiety (Notesu skupionego wokół kobiet Nowego Testamentu) przyniosła chyba z kilkadziesiąt propozycji. Okładka Kalendarza Kobiety 2018 - mniej, ale opcji było wiele i do ostatniej chwili, dopiero po wielu miesiącach pracy i rozmyślania - powstała wersja ostateczna (tuż przed drukiem!). Okładka najnowszego notesu miała znów kilkadziesiąt wersji... Kiedy patrzę na tę, która jest wersją finalną, widzę niemal wszystko, co przez trzy miesiące robiłyśmy z Ulą. Od bliźniaczej wersji NoTesu, poprzez wersje bardzo, bardzo minimalistyczne, po niemal komiksowe, aż po te prawie-końcowe. Długa droga prowadziła nas do tej chwili, by powstała wreszcie ta jedna - jakże ważna - strona notesu. Byśmy ją odnalazły.  Ale warto było! Nie chcę Wam pokazywać wszystkiego, co się pojawiało w naszych pomysłach i projektach. Raz - nie dałabym rady, na pewno coś bym pominęła; a dwa - to jest to coś, co zostaje jako cudownie umacniające doświadczenie pracy między mną a Ulą, która jest autorką naszych pięknych grafik.

 

Grafika umieszczona w naszej ostatecznej wersji notesu nie jest oczywiście przypadkowa. Współgra z naszymi ostatnimi projektami okładek i logo Serce Kobiety. Nieprzypadkowe są także kolory i ozdoby naszej niewiasty. Ale ona ma dużo na głowie, prawda? A i tak to tylko część tego, co mogłoby się tam pojawić. Te pozłocone elementy nawiązują symbolicznie do bohaterek, które znajdują się w Notesie. Elementów jest tylko 5, bo ozdobiona wszystkimi (nawet 17 symbolami!) mogłaby po prostu... zniknąć. Zresztą jest to zgodne z doświadczeniem formacji. Niektóre bohaterki stają się szczególnie ważne. Poniżej mała podpowiedź.

Jestem pewna, że każda z nas może znaleźć swoje symbole, nie zawsze tak oczywiste jak dzban przy Wdowie z dzbanem ;-) To naprawdę dobre - mieć takie elementy, które będą nam przypominać te historie i ich najważniejsze dla nas przesłanie. Nie musimy od razu wplatać ich we włosy. Ale oczywiście możemy. Bo i czemu nie?... 

 

 

 

***

Notes Kobiety: uBOGAcONA między niewiastami Starego Testamentu (1)

Zapraszam Cię na drogę kształtowania serca! Na drogę formacji między niewiastami. Notes jest elementem całego programu formacyjno-rozwojowego.

Notes będzie dla Ciebie przewodnikiem po historiach biblijnych kobiet. Przeniesie Cię w czasie o kilka tysiące lat i pozwoli zrozumieć, jaką rolę w losach świata – Twoich losach! – odegrały właśnie kobiety, pozornie drugoplanowe bohaterki, w rzeczywistości doskonałe narzędzia w Boskich rękach. Będziesz mogła odnaleźć w nich cząstkę siebie, a także wiele ważnych dla kobiety - pragnień, zadań, dylematów. 

Notes jest pomocnym narzędziem, dzięki któremu nie musisz już błądzić po kartach Pisma w poszukiwaniu odpowiednich fragmentów historii. Stanowi on - wraz z materiałami on-line - kompletne narzędzie do programu formacyjnego (który możesz realizować samodzielnie lub we wspólnocie). Jest zestawem wskazówek do tego, jak opisane tam sytuacje prawidłowo interpretować i przełożyć płynący z nich morał na konkret swojego życia. Praca z nim będzie dla Ciebie nie tylko cennym źródłem informacji o kobietach ST; będzie przede wszystkim przyjemnością i pobudzeniem do kreatywności, o co zadbałyśmy, zamieszczając w Notesie kilkanaście kolorowanek oraz cytatów, które możesz ozdobić zgodnie z własnymi upodobaniami. Dzięki Notesowi możesz także inspirować swoje otoczenie dzięki karteczkom – fiszkom, wycinając i umieszczając je w dowolnym miejscu, lub nawet podarowując je komuś! Korzystaj z Notesu tak, jak lubisz, czerp z niego pełnymi garściami. Niech przynosi w Twoim życiu piękne owoce!

 

Zamów Notes Kobiety

Czytaj dalej...

MISJA: chronić życie! | Między Niewiastami Starego Testamentu (3)

Droga Jokebed!

Próbuję wyobrazić sobie sytuację, w której się znalazłaś. Próbuję zrozumieć. Poczuć, jak to było... Tulić swojego syna w ramionach i nie móc go zatrzymać. Być tą, która dawała mu bezpieczne schronienie w swoim łonie, a teraz nie może przedłużyć go w swoich ramionach. Nie było prostego wyjścia. Nikt nie wyciągnął dłoni po dziecko, by się nim zaopiekować, nie było nic pewnego oprócz Twojej miłości. Miłości, która stała naprzeciw lękom króla, zbyt zapatrzonego w siebie, by widzieć w świetle. Był jeszcze koszyk. Ten słynny koszyk, który stał się dla małego Mojżesza łódką niosącą go na drugi brzeg. Czy wiedziałaś, gdzie go położyć? Przyznaj, czy to naprawdę było tak, jak sugeruje dinseyowska wersja tej historii? Czy ta łódeczka musiała pokonać wiele niebezpieczeństw, wymykając się paszczom krokodyli i wysokim falom? Czy raczej miała konkretne przeznaczenie. Wiedziałaś przecież, że jedyną osobą, która mogła ocalić Twoje dziecko, była kobieta, która nie podlegała prawu króla egipskiego. Zaufałaś kobiecej wrażliwości, choć pewnie oczami pełnymi łez odprowadzałaś swoje dziecko. Pamiętałaś, że ono nie należy do Ciebie, ono jest dzieckiem Boga. Księżniczka przyjęła chłopca, a potem - za sprawą Twej córki - przyniosła go Tobie. Jaka musiała być Twoja radość - móc znów go przytulić! Wiele kobiecych dłoni chroniło jego życie, a nade wszystko chronił je Pan. 

Jokebed! Przypominasz mi, że mam być kobietą, która widzi człowieka, a nie prawo. Mam być kobietą, która chroni życie! A kiedy już braknie moich ludzkich sił, mogę ułożyć to życie do wiklinowego koszyka płynącego po wodzie, by zabrał je Ten, który widzi więcej i dalej. Ten, który chroni je przed wysokimi falami, ten, który posyła też inne kobiety, by i one dołączyły się do tej wielkiej misji! 

 

***

uBOGAcONA historią Jokebed

„Patrząc na kosz Mojżesza i brzeg rzeki, widzę siebie oczekującą po drugiej stronie. Przypominam sobie lata modlitw, leczenia, nadziei, bezradności i tęsknoty za pojawieniem się dziecka w moim małżeństwie. Bóg ma Swój plan na moje życie - i to najlepszy z możliwych! Jestem wdzięczna biologicznej Mamie naszego synka za dar jego życia, bo przecież - tak jak Jokebed - na pewno miała wiele obaw co do jego przyszłości. Czuję też bliskość ze wszystkimi kobietami, które chroniły życie Mojżesza u jego początku (jego siostra, położne, córka faraona, Jokebed) - one wszystkie ukazują siłę i piękno serca kobiety - serca matki!”

Kasia 

 

***

Krótki komentarz filmowy z cyklu uRodziny Jezusa 

 

***

Kolorowanka dla dzieci

Chcesz zająć czymś swoje dziecko podczas pracy z Kalendarzem Kobiety? Chcesz opowiedzieć mu o Jokebed? Możesz przygotować kolorowankę tematycznie związaną z nasza historią. Kolorowanka Jokebed dla dzieci do pobrania na stronie uRodziny Jezusa

 

***

Podcast o Jokebed 

W 4 odcinku podcastu o Dzielnej Niewieście - pojawiła się także postać Jokebed! Ten odcinek można odsłuchać tutaj.

 

***

Fb live o Jokebed - 5.03 o godz. 20.00 zapraszam wszystkie użytkowniczki Kalendarza Kobiety 2018 na spotkanie na żywo, podczas którego będziemy czytać historię Jokebed! 

 

Czytaj dalej...

Cały rok... z nimi! Czyli wspomnienia między niewiastami Nowego Testamentu (cz. 1)

Kiedy rozpoczynał się rok 2017 - droga z kobietami Nowego Testamentu wydawała mi się bardzo długa, a jej koniec był jakby całkowicie poza moim horyzontem. Końca nie było widać! Dziś wydaje mi się, że była to tylko chwila, choć oczywiście tak nie jest! Przeglądanie materiałów z ostatnich 12 miesięcy dobrze mi to ukazuje. Dla mnie i dla wielu kobiet, które korzystały z programu #jawJEGOoczach, Kalendarza Kobiety 2017 czy z NoTesu Kobiety - to był czas pracy a także spotkań między niewiastami Nowego Testamentu. Czas odkrywania siebie w nich i zbliżania się dzięki temu do Jezusa. Robiłyśmy małe kroki w Jego stronę, które okazywały się niekiedy bardzo trudne, czasem - z naszej perspektywy - za małe, by do Niego dojść, ale bardzo często - to one zmieniały niemal wszystko. A właściwie nie one, nawet nie my, tylko On! Czuję dziś ogromną wdzięczność za ten rok! Tak wielką, że mam ochotę tańczyć i śpiewać! ;-) Ale chyba lepiej będzie na spokojnie podzielić się z Wami tym czasem.

Na zakończenie więc (choć to wcale nie znaczy, że rozdział kobiety Nowego Testamentu zostaje zamknięty!) przywołuję nasze bohaterki wraz z krótkimi wypowiedziami kobiet, które dzieliły się swoimi poruszeniami na naszej grupie lub w Kalendarzu. Ten wpis przygotowuję ze szczególną dedykacją dla tych z Was, które były razem ze mną na tej drodze, a także dla tych z Was, które może trafiły na Serce Kobiety niedawno i nie były z nami. Może to będzie zachęta, by wyruszyć w taką podróż? (Zaproszenie jest ciągle aktualne! Wystarczy nabyć NoTes Kobiety lub po prostu - od razu! - otworzyć Pismo Święte) A może będzie to też dla Was umocnienie na Nowy Rok - który będzie tym razem w Sercu Kobiety przebiegał pod hasłem: Kobiety Starego Testamentu (zgodnie z rytmem Kalendarza Kobiety 2018)

A więc zdjęciowe i linkowe wspomnienia! Część 1. Druga - już za kilka dni.

(1) Samarytanka

 

„Dziękuję, że pozwoliłaś Bogu do tego momentu Cię poprowadzić... A Tobie Panie, za to, że TRZEBA BYŁO Ci przejść przez Samarię. Za każde TRZEBA i za każdą Samarię mojego życia, za każde spotkanie przy studni. Odkrycie prawdy o sobie pod Twoim okiem wyzwala i zdziera zasłonę, która Ciebie przysłania.” Beata (wypowiedź na grupie)

Więcej o Samarytance

 

(2) Kobieta cierpiąca na krwotok

„Dla Niego mojego problemy są ważne. Właśnie dzięki historii o kobiecie cierpiącej na krwotok wiem, że Jezusa nic ode mnie nie odstraszy. Nieważne, jak bardzo zbłądzę, w jak wielkie bagno wciągnie mnie świat, On tam ze mną jest, weźmie mnie na bok, nie patrząc na potępiający wzrok ludzi, i wysłucha, i da ukojenie.” Klaudia (wypowiedź do Kalendarza Kobiety 2017)

Więcej o kobiecie cierpiącej na krwotok  

 

(3) Córka Jaira 

 

 

„Jego słowa: dziewczynko, mówię ci, wstań! potrafią uśmierzyć każdy mój ból, smutek, rozpacz. Dzięki Niemu wstaję - już nie jako mała, bezbronna dziewczynka, ale piękna, dzielna i wartościowa kobieta - czerpiąca siłę z Jego obecności.” Agnieszka (wypowiedź do NoTesu Kobiety)

Więcej o córce Jaira

 

(4) Ta, która bardzo umiłowała 

„Dziękuję Panu za taką niezwykłą tęsknotę serca, nieporównywalne z niczym pragnienie Jego miłości, które pokona wszystkie przeszkody i bariery - te we mnie i te zewnętrzne. Kobieta wychodzi z tego spotkania przemieniona, bo spojrzenie Jezusa zawsze jest pełne miłości. Ona wierzyła cały czas, że nie ma takiej rzeczy, której Chrystus nie mógłby wybaczyć.” Renata (wypowiedź do NoTesu Kobiety)

Więcej o Tej, która bardzo umiłowała

 

(5) Kananejka

 

„Odkryłam, że nawet jeśli Bóg nie odpowiada na moje modlitwy, to nie oznacza, że ich nie słyszy. Bóg widzi więcej niż człowiek i pewne rzeczy mogą się wydarzyć dopiero po jakimś czasie.  Kananejka uczy mnie wiary, takiej głębokiej i wytrwałej, a także pokory. Uczy, że trzeba cały czas walczyć o to, co się kocha, uczy, aby się nie poddawać.  Bóg czeka na naszą pokorę, poddaje nas próbom, aby sprawdzić, czy będziemy Mu wierni. Kananejka uczy mnie również trwania cały czas przy Bogu, pomimo przeciwności, przeszkód.” Diana (wypowiedź na grupie)

Więcej o Kananejce

 

(6) Marta 

 

„Pomyślałam sobie - dobrze Jezu, od teraz nie będę zamartwiała się tyloma rzeczami, a oddam to Tobie i będę jak Maria. (…) I tak każdego dnia czytam Jego Słowo i zapisuję fragmenty, które w jakiś sposób najbardziej mnie dotykają. Wstaję w tym celu wcześnie rano, aby przez cały dzień móc nosić w sobie Jego słowo i starać się je zrozumieć.” Gabriela (wypowiedź na grupie) 

Więcej o Marcie

 

(7) Maria z Betanii

 

 

 

Czytaj dalej...

Najpiękniejsze Między Niewiastami

„Wspaniałym środkiem, aby cieszyć się Bogiem, jest przyjaźń z Jego przyjaciółmi.” (św. Teresa z Avila)

Jak wygląda prawdziwe spotkanie „między niewiastami”? Bardzo często, gdy o nim myślę, przypominam sobie opisane w Ewangelii św. Łukasza spotkanie Maryi i Elżbiety. Spotkanie dwóch pięknych, pobożnych kobiet, które wiele dzieli, ale jeszcze więcej łączy. Spotkanie pełne serdeczności, uścisków, dobrych słów, modlitwy, uwielbienia i zapewne – choć niewiele mówią nam o tym Ewangelie – rozmów na ważne dla nich tematy. Dzielenie się tym, co czują i tym, o czym myślą, tym, co je boli i tym, o czym marzą. Dzielenie się tym, co niecodzienne i tym, co powszednie, takie zwyczajne. Wspólne odkrywanie stanu błogosławionego. Niecodzienne spotkanie w codzienności, przeniknięte miłością do Boga. Spotkanie dwóch kobiet, które wcale nie muszą być razem, które wcale nie ślubowały sobie tej wierności, a jednak wybrały tę przyjaźń i ten czas umocnienia.  

Zachęcam Was dziś gorąco - w dniu Święta Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny - do rozważania tego fragmentu: Łk 39-56. A ja pragnę podzielić się tym, czego o przyjaźni uczy mnie spotkanie Maryi i Elżbiety.

Jakie są ważne elementy pięknego spotkania między niewiastami? 

wyjść od siebie

Maryja, gdy słyszy wieść o stanie błogosławionym swojej krewnej, wychodzi z domu. Wychodzi, jak to dziś zwykło się mówić, ze swojej strefy komfortu. Nie skupia się jedynie na tym, co przydarzyło się Jej. Myśli o Elżbiecie. Wychodzi z miejsca, które jest Jej znane, zostawia swoje sprawy, swoje plany, by iść do krewnej. By jej pomóc. Ale nie tylko. Idzie też dla siebie - by zaczerpnąć siły. By się ubogacić. Maryja podejmuje ogromny wysiłek, i trud, a nawet ryzyko. Tak, przyjaźń to także wysiłek!

A ja? Czy potrafiłabym tak szybko zmienić swoje plany? Czy tak po prostu zostawiłabym swój dom na trzy miesiące i pobiegła do kobiety, która mnie potrzebuje?

iść z pośpiechem

Maryja działa pospiesznie. Nie musi to wcale oznaczać, że działa chaotycznie czy nerwowo. Nawet niekoniecznie chodzi tu o czasowy pośpiech. Chodzi o coś więcej - o gorliwość, energię, zapał, zaangażowanie. Ona chce iść do Elżbiety! Ona tego pragnie, nie może się już doczekać, nie ma ani chwili do stracenia (zwłaszcza, że droga przed nią całkiem długa!). Nie rozważa za długo, nie kombinuje, nie myśli, czy wypada, czy to się opłaca. Po prostu idzie!

A ja? Czy z podobnym zaangażowaniem potrafię wybiec do przyjaciółki w potrzebie?  

przybyć do niej  

Maryja wchodzi do domu krewnej i pozdrawia ją. Jest u niej. Wchodzi na jej terytorium, by dzielić z nią najważniejsze, niezrozumiałe przez innych wydarzenia i doświadczenia. Tutaj już całkowicie jest dla Elżbiety, u niej.

A ja? Czy potrafię być u kogoś? Czy mam odwagę wejść pod czyjś dach, odrywając się choć na chwilę od tego, co jest moje? 

afirmować, przyjmować i widzieć więcej

Elżbieta z radością wita Maryję. Czym zasłużyła sobie na ten zaszczyt, że Matka jej Pana przyszła do niej? Ona widzi więcej! Od razu! Elżbieta z pokorą i wielką otwartością przyjmuje Maryję – młodszą krewną, dobrze jej znaną dziewczynę, jako matkę samego Pana! Oczami wiary zobaczyła nie tę samą Maryję, którą znała od lat. Ujrzała w niej kobietę prawdziwie wybraną przez Pana! Elżbieta przyjmuje ją w swoim domu, nie tylko zgadzając się na przekroczenie granic jej mieszkania. Pozwala Maryi być uczestniczką jej codzienności i zmagań. Przyjmuje ją. Elżbieta daje jej także dostęp do swojego serca - do tego najważniejszego terytorium. 

dzielić codzienność

Trzy wspólne miesiące to naprawdę długi czas. Na pewno nie obce były im różne emocje, także zmęczenie. Co mogły robić? Jak wyglądały ich poranki i wieczory? Też jesteście ciekawe? ;-) Urzekł mnie obraz Roberta Anninga Bella, zobaczcie poniżej. Uchwycona ich wspólna chwila. Najpierw zachwyciłam się tą estetyką, a za chwilę pomyślałam, że jakoś tak jest bez emocji. Gdzie te radosne okrzyki, powitania i magnificat? Tutaj jest cisza, milczenie, zamyślenie. Ale przecież to tylko ułamek tego, co działo się w domu Elżbiety. Może przed chwilą śmiały się, może właśnie odpoczywają po całym dniu pracy? Elżbieta czyta (modli się?), Maryja szyje (może coś do niemowlęcej wyprawki?). Jest im dobrze, bezpiecznie. Jest tak cudownie spokojnie i zwyczajnie. I nawet anioł, spoglądający przez okno, wydaje się taki zwyczajny.

Robert Anning Bell Mary In the House Of Elizabeth
Robert Anning Bell Mary In the House Of Elizabeth

 

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS