Logo
Wydrukuj tę stronę

Żadna kobieta nie jest tylko kobietą

„Żadna kobieta nie jest tylko kobietą” (Keine Frau ist ja nur Frau) - to chyba jedno z najpopularniejszych zdań z pism Edyty Stein. Zdanie tak pojemne, tak treściwe, a przy tym tak skrótowe. Ciekawa jestem wszystkich możliwych interpretacji (oraz nad-interpretacji i re-interpretacji).

Najważniejsze do zaakcentowania jest owe TYLKO. Gdyby je ominąć, powstałby dziwny twór, stwierdzający, że kobieta nie jest kobietą, co miałoby sens tylko w odpowiednim kontekście, a i tak nie wiadomo, czy miałby jakieś (jakieś mądre i dobre) przesłanie. Najgorszym posunięciem byłoby wyrzucenie obu negacji i zostawienie tego jako: kobieta jest tylko kobietą, bo przecież gdzieś nawet intuicyjnie wyczuwamy, że byłoby to zubożenie i spłaszczenie Sprawy. Chociaż nie powinno być dla nas trudne przywołanie sytuacji surowego patriarchatu, gdzie kobieta faktycznie jest „tylko kobietą”, która nie ma prawa głosu, a jeśli nawet wyrazi swoje zdanie, może zostać uciszona, zignorowana, wyśmiana, przywołana do pionu, do „swojego miejsca w szeregu”. Potrafimy wyobrazić sobie takie podejście, które depcze godność kobiety, podkreślając owe tylko i rozumiejąc je na swój sposób.

Żadna kobieta nie jest tylko kobietą, ponieważ jest zawsze KIMŚ więcej, ponieważ samo bycie kobietą nie wyczerpuje jej tożsamości. Przede wszystkim jest osobą, która na równi z mężczyzną posiada swoją niezbywalną godność i wielkość bycia człowiekiem. Jest Ona nie tylko córką i siostrą, ale staje się oblubienicą, matką, przyjaciółką. Przyjmuje role żony, wychowawczyni, opiekunki, a także wykorzystując swoje talenty i umiejętności, podejmuje najróżniejsze prace w społeczeństwie. Dzięki swojej wrażliwości na drugiego człowieka oraz innym cechom, które tak naturalnie i powszechnie nie przysługują mężczyznom, jest po prostu niezastąpiona.

W jednym z odcinków świetnego amerykańskiego serialu „Siódme niebo” kilkuletnia Ruthy za zadanie domowe dostaje napisać: kim chciałaby być w przyszłości. Zabiera się do tej pracy bardzo poważnie i skrupulatnie. Przygląda się pracy ojca-pastora, rozmawia ze starszym bratem-pielęgniarzem i kilkoma innymi osobami z jej otoczenia. Ale w tym wszystkim, co widzi i słyszy, nie odnajduje żadnego celu ani czegoś, co by ją pociągnęło. I oto do jakiego dochodzi wniosku... Ruthy pragnie zostać mamą! Jednak nie chodzi tu konkretnie i jedynie o aspekt macierzyństwa, ale o bogactwo, jakie ma w sobie jej mama, o wielość spraw, jakimi się zajmuje. Okazuje się ona nie tylko mamą, ale także psychologiem, nauczycielem, dekoratorem wnętrz, zarządcą, kucharką, a gdy trzeba także mechanikiem. Mama (moglibyśmy poszerzyć: Kobieta) nie zamyka się w jednym zawodzie, w jednym zadaniu, ale jest elastyczna, zdolna do ogarnięcia wielu spraw w swoim otoczeniu i wytyczeniu celów. Mama to ktoś więcej niż tylko mama - odkrywa dziewczynka.

Przewiduję pewną problematyczność: a czy o mężczyźnie nie powiemy podobnie, czyli: Żaden mężczyzna nie jest tylko mężczyzną? W świetle powyższych dywagacji nie możemy wręcz powiedzieć inaczej. Mężczyzna także zawiera w sobie bogactwo - ról i relacji, swoich zadań i umiejętności. Zwróćmy jednak uwagę na fakt, iż o tym, że mężczyzna jest "kimś więcej", nie trzeba nawet przypominać (choć w świetle dzisiejszych kryzysów chyba jednak już trzeba). A jak musiało to zabrzmieć zdanie o kobiecie w latach 20-30. XX w.? Na pewno odważnie i poważnie. A dziś? W dobie wy-emancypowanych kręgów kobiecych, wojujących feministek i ruchów genderowych to zdanie chyba musi powrócić z dużą siłą i nowym przesłaniem.

I wreszcie mój ulubiony komentarz do powyższego zdania.

Żadna kobieta nie jest tylko kobieta, ale jest AŻ kobietą.

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

Serce Kobiety