Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. (Prz 31, 10)

Jak piękne są twe stopy, księżniczko!

Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko! Sesja inspirowana Pieśnią nad Pieśniami Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko! Sesja inspirowana Pieśnią nad Pieśniami fot. P. Keler/ www.redartstudio.pl

Lubicie swoje stopy? Zachwycacie się nimi? A może ktoś Wam kiedyś powiedział, że macie piękne stopy? Ja sobie specjalnie takich komplementów nie przypominam. Zresztą słysząc to, chyba zaczęłabym je dokładnie oglądać. Najpierw najpewniej przykurczyłabym palce, schowała jedną stopę pod drugą i zmieniła szybko temat. Dlaczego? Hmm. Nie dlatego, że nie lubię moich stóp, ale no wiecie, to są stopy… Te, które przez większość roku ubieram w rajstopy lub skarpetki. Te, które chodzą przy ziemi. Te, które latem zanurzam w piasku (prawie codziennie i bynajmniej nie dlatego, że jestem nad morzem – drogie mamy pewnie wiedzą;-) Te, które nie najchętniej i nie bez krępacji oddałabym w ręce kosmetyczki. 

Chociaż nie przypominam sobie tego, to jednak mam przeczucie, że już na pewno ktoś moimi stopami się zachwycał. Dawno temu. Kiedy moje stopy nie potrzebowały jeszcze butów, kiedy nie za bardzo spełniały swoje docelowe zadanie, kiedy były nieproporcjonalnie małe w stosunku do ciężaru ciała. Tak, stopy małych dzieci są cudowne. Te maleńkie paluszki, gładka skóra i ta ich wielkość sprawiająca, że gubią się w dłoni. Na pewno mama całowała je nieraz, łaskotała, głaskała i miała ochotę zjeść. A kiedy założyła mi pierwsze buty zapewne się rozczuliła. Zupełnie jak ja teraz wobec moich dzieci. Ale stopy później już raczej nie są w pierwszej kolejce to wychwalania. Stopy są funkcjonalne, stopy są trochę na pierwszej linii frontu pracy i wędrówki, i ostatnie w kolejce gdy chodzi o pielęgnację – kto by o nich pamiętał? Kto będzie je widział? Cudownie, że są, że mnie niosą, że czasem pomimo zmęczenia, dają z siebie więcej, niż by mogły, że pozwalają na kolejne kroki, ale mimo tej wielkiej wobec nich wdzięczności, najczęściej chowam je, nie prowadzę na zabiegi pielęgnacyjne i nie wystawiam na publiczny widok. A skoro ich nie pokazuję, to logiczne, że nikt ich nie wychwala. Ale czy nie chodzi jednak o coś więcej?

Posłuchajcie zatem co Oblubieniec mówi do Oblubienicy w Pieśni nad Pieśniami: Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko! (Pnp 7, 2) On je widzi, On nimi się zachwyca! I to w pierwszej kolejności. A dalej i linią bioder, łonem, brzuchem, piersiami, szyją, oczami, nosem, głową, włosami, zębami (Pnp 4, Pnp 7)… Mówi „Cała piękna jesteś”. Może nasz ukochany jeszcze nie zdążył nam tego powiedzieć (a może nie zdążył nas jeszcze znaleźć – to inna historia), ale na pewno mówi to do nas sam Bóg. Ten, który te stopy projektował. To nie tylko piękne, ale nawet boskie stopy. To On mówi do nas – są piękne, ale masz ładne te paluszki, paznokcie i pięty, nie sądzisz? 

Dziś, kiedy tak często kobietom chcemy przypominać o ich pięknie, o ich królewskiej godności, o tym, jak Bóg cudownie nas stworzył i ukochał, może warto zapytać się o stopy. Czy słyszysz księżniczko, jak piękne są twoje stopy? Widzisz je? Może chcesz, by ktoś ci o tym przypomniał (ok, mogę być i ja), ale najpierw sama to zobacz, przyjrzyj się im! Właśnie patrzę na nie coraz dłużej. I myślę sobie: a może będę to pierwszą (kolejną), która nie tylko wyrazi za nie wdzięczność (Deo gratias!), ale także się nimi zachwyci? Może ja w końcu sama zacznę widzieć, że jestem cała piękna (choć oczywiście nie bez skazy). Cała. Zaczynając od stóp.

*

A więc Kochane Piękne Niewiasty!... Podejmiecie małe wyzwanie?

Kilka kroków PIĘKNYCH STÓP

# 1. Przyjrzyj się im. Zobacz, jak są piękne. Zachwyć się nimi.

# 2. Podziękuj Bogu za swoje stopy.

# 3. Zrób dla nich coś dobrego, np. kąpiel z solą lawendową, pedicure ulubionym kolorem lakieru. I oczywiście załóż piękne sandały.

A jak zachwyt będzie wciąż rósł, zrób im piękne zdjęcie :-) 

 

i np. dodaj takie podpisy:

#pięknestopyksiężniczki

#dziękujężestworzyłeśmnietakcudownie

#boskiestopy

#całapięknajesteśprzyjaciółkomoja

 

  • Oceń ten artykuł
    (8 głosów)
  • Dział: Mój Blog
  • Czytany 5114 razy
Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

7 komentarzy

  • criação de sites

    criação de sites

    Link do komentarza wtorek, 24, styczeń 2017 11:29

    A sociedade juvenil boa-vistense não é alheia a estas invenções,
    prova disso são os sites de redes sociais que são usadas como ferramentas prediletas pelos
    jovens como meio de fazer novas amizades.

  • Frank

    Frank

    Link do komentarza czwartek, 19, styczeń 2017 02:24

    It's perfect time to make some plans for the future and
    it's time to be happy. I've read this post and
    if I could I wish to suggest you some interesting things or suggestions.
    Maybe you could write next articles referring to this article.
    I desire to read even more things about it!

  • MArta

    MArta

    Link do komentarza poniedziałek, 22, sierpień 2016 09:33

    Ojej. To tak bardzo na czasie, kiedy wprost pochłaniałabym małe stópki mojej Laury. A ja? Jakiś czas temu po nieskończenie długiej przerwie pomalowałam paznokcie u stóp. Ale już zapomniałam o nich. Bo czasu nie miałam na zadbanie o tę sprawę. Tyle innego do zrobienia przecież... A podczas wczorajszej kąpieli zobaczyłam odchodzący lakier i pomyślałam : Chyba trzeba coś z tym zrobić, pomalować jeszcze raz, zadbać... A dzisiaj czytam o tych stopach i tak sobie myślę, że Pan Bóg mówi o pięknie tego, co w nas często najbardziej zmęczone. Stopy często bolą, są opuchnięte, suche, podrapane... od chodzenia, wspinania, od zranień bo stanęliśmy na coś ostrego. Nic do zachwycania się, a raczej do ubolewania. A Oblubieniec? Nie.. On właśnie to widzi. Zmęczone, obolałe stopy. Ale piękne, bo stworzone przez Niego i dla Niego. Żebyśmy mogły na nich wstać, iść i służyć :)

    Uściski!

  • Paulinek

    Paulinek

    Link do komentarza wtorek, 09, sierpień 2016 17:46

    Jejku... Bardzo dziękuję Ci za ten wpis! Mam problem z lubieniem moich stóp. Są bardzo niewymiarowe. Właśnie prawie zakończyłam poszukiwania butów ślubnych- każda wyprawa po buty (a było ich mnóstwo) sprawiała, że coraz bardziej ich nie lubiłam... Boskie stopy. Podoba mi się to :))

  • Bocianowa

    Bocianowa

    Link do komentarza sobota, 16, lipiec 2016 21:02

    Hm... z zachwytem to może ciężko, ale raczej lubię moje stopy. Lubię je pokazywać, uwielbiam sandały, a ponad wszystko japonki! Zawsze starannie maluję paznokcie, bo bez tego jakoś stopy wydają mi się niekompletne ;) Nawet zimą, kiedy stopy giną w skarpetkach i buciorach. Będąc w ciąży nieźle się nagimnastykowałam z tym malowaniem, ale dało radę, nawet w ostatnim miesiącu ;) Chyba jeszcze nigdy nie pomyślałam o tym, żeby podziękować za moje stopy, więc chyba to zrobię.

  • Krystyna

    Krystyna

    Link do komentarza sobota, 16, lipiec 2016 19:57

    Mój narzeczony całuje moje stopy i dłonie z wielką czułością. Jest to dla mnie coś pięknego bo znów czuję się jak to malutkie dziecko... :)

  • Anna

    Anna

    Link do komentarza sobota, 16, lipiec 2016 15:37

    Ponad 2 lata temu będąc w sklepie obuwniczym w żaden sposób nie mogłam podjąć decyzji odnośnie zakupu butów. W pewnym momencie zrezygnowana westchnęłam w myślach: "Jezu, brać te buty, czy nie?". Zdecydowałam się na zakup i pomaszerowałam z tymi butami na adorację do pobliskiego kościoła. W myślach pojawił mi się konkretny sigiel z Pnp. Wróciłam do domu, a ponieważ ta myśl wciąż siedziała mi w głowie, wzięłam do ręki Pismo Święte i zaczęłam szukać cóż takiego znajduje się pod tym siglem. Zamurowało mnie, kiedy przeczytałam: Jak piękne są twe stopy w sandałach,księżniczko! :) Jezus to ma poczucie humoru :) I bardzo pomaga w zakupach ;)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę