Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał (Ps 37, 5)

A skąd Ty to wiesz?...

Słyszę różne głosy. W głowie. W sercu. Czasem są delikatne, nawet czułe. Coś w stylu: Jesteś naprawdę piękna. Idź, dasz radę. Czasem są oschłe, napominające, wręcz krytyczne. Znów ci się nie udało. Nawet nie próbuj. Itp. Pewnie też je znacie. Po części mogą być podobne, wspólne nam. Część z nich jest jednak całkiem inna, wyjątkowo spersonalizowana, inaczej akcentowana. Nasza. 

Choć może to brzmieć trochę chorobowo, to mieści się to w granicach normy. Głosy są echem (czasem wyostrzającym oryginał) słów, które słyszymy jako dzieci (i nie tylko). Tych słów, które były bardzo ważne, bo wypowiadały je bliskie osoby lub po prostu – były tak często powtarzane, że nie sposób zapomnieć ich brzmienia. Tak jak nie zapomina się słów piosenek, które śpiewało się setki razy lata temu (ciągle mnie to zadziwia!). Głosy i słowa, które do nas mówiono, utrwaliły się, nagrały. I jakiś radiowiec w nas co jakiś czas je przypomina w stosownych i mniej stosownych sytuacjach. Są też wśród tych głosów moje prawdy i odkrycia, moje wnioski zbierane sumiennie i powtarzane tak często, że stają się wyjątkowo ważne i wyraźne. A do tych głosów we mnie dochodzą jeszcze inne głosy zewnątrz, odkrywające mi pewne prawdy – o mnie, o świecie, o Bogu. 

Skąd ty to wiesz? Czasem sama nie wiem  gdzie to czy tamto usłyszałam (choć i tak czuję się tu w miarę precyzyjna;-) Nie do końca znam początki i źródła wszystkich moich przekonań, racji, spojrzenia na siebie, motywacji czy sentencji, które wypowiadam - sobie czy np. własnym dzieciom. Tak jak w dzisiejszej przestrzeni internetowej – już coraz trudniej o oryginalność, a nawet o znalezienie źródła. Kto pierwszy w ten sposób to narysował, napisał? Nie wiadomo. Sieć pełna jest cytatów, zapożyczeń. Tak jest i w nas. Czasem drugorzędna kwestią jest źródło, ważna jest treść. Czasem, ale jednak nie zawsze.

Jesteś piękna, cała śliczna, taka, jakiej Bóg zapragnął.
Bóg Cię kocha, pragnie Ciebie. 
On ma plan dla Twojego życia. 
On jest zawsze przy Tobie. Itd. 

Pewnie to wszystko wiecie. Ale skąd to wiecie? Kto wam to powiedział? Ksiądz na kazaniu? Pani na katechezie? Babcia w dzieciństwie? Gdzieś to przeczytałyście? Z facebooka? Z internetu? Z piosenki?

Dobre chrześcijańskie media (szczególnie media społecznościowe) ciągle nam o tych prawdach przypominają w różnych słowach i obrazach. Uwielbiam to! To też znak, że nowości technologiczne mogą być przestrzenią głoszenia Dobrej Nowiny. Możemy zostać zainspirowani, zadziwieni, zaciekawieni. Ale kolejny krok należy do nas. Co ja z tym zrobię? Czy zapragnę usłyszeć coś więcej? Mogę polajkować setki pięknych zdjęć i cytatów, zgadzając się z ich przesłaniem, pragnąc je jakoś zatrzymać w swoim sercu, ale to nie gwarantuje przemiany myślenia. Jeśli nie wyjdę sama na poszukiwania, jeśli nie skieruję się do Źródła, to głosy, które zagłuszają we mnie te prawdy, mogą wciąż być silniejsze. Bo ich źródło może być równie istotne, jeśli nie istotniejsze. Jeśli słowa o Jego miłości i naszym pięknie (i wszystkim innym!) nie będą powiązane z osobistym spotkaniem (spotkaniami) z Bogiem, nie będą mieć w sobie tej mocy przemiany. 

Więc pierwsze, najpierwsze powinno być (choć powinność brzmi tutaj nie najszczęśliwiej) pragnienie spotkania z Tym, który wie. A czy szczęśliwie nie zbiega się ono z wielkimi kobiecymi tęsknotami? 

Noworoczne życzenia i zaproszenia

W tym roku chciałabym życzyć Wam wsłuchania się w Jego Głos. Byście usłyszały to, co On ma do powiedzenia na temat Waszego życia. Szczególnie jeśli szukacie drogi, nie wiecie w którą drogę skręcić, jeśli zastanawiacie się nad powołaniem, jeśli stajecie przed decyzją oddania się całkowicie Komuś. Życzę, byście na pytanie: a skąd ty wiesz, mogły śmiało i pewnie odpowiedzieć: od Niego!

Jednocześnie pragnę zaprosić Was do wspólnego (i bardzo osobistego) odkrywania Jego Słów. Na blogach najczęściej pisze się dużo o sobie, o swoim życiu, o przemyśleniach. A ja coraz bardziej chciałabym, aby to miejsce w przestrzeni było dla Was inspiracją i motywacją do własnych przemyśleń, do spotkania ze Słowem i z innymi ważnymi tekstami i osobami. Bo kiedy same odkrywamy lub przypominamy sobie pewne prawdy na modlitwie, umacniamy nasze fundamenty, ożywiamy naszą duszę najmocniej.

W pierwszej połowie roku - do wakacji - chcę Was zaprosić do rozważania psalmów – tak na dobry początek, jeszcze w styczniu, później do przeżywania Wielkiego Postu również w pewnej wspólnocie i z pewnym wyzwaniem, a następnie do wspólnej lektury bardzo pięknego, bardzo ważnego dokumentu papieskiego o kobiecej tematyce! ;-) Szykuję też pewną propozycję szczególnie dla młodych mam... :-) 

Chcę was zaprosić do zawalczenia o czas na modlitwę, szczególnie modlitwę Słowem Bożym. Nawet jeśli miałaby to być ta jedyna chwila dla siebie w ciągu dnia (mamy, znacie to? ;-) A także chcę Was zaprosić, jeśli będzie miały ochotę, do dzielenia się swoimi odkryciami  – czy to w komentarzach, na swoich blogach czy w mediach społecznościowych. By to, co odkrywamy, tę głębię, móc przekazywać dalej.

A więc już niebawem pierwsza odsłona projektu #miedzyniewiastami!

Co Wy na to?

  • Oceń ten artykuł
    (14 głosów)
  • Dział: Mój Blog
  • Czytany 3065 razy
Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

1 komentarz

  • Izu

    Izu

    Link do komentarza środa, 30, marzec 2016 19:40

    Cudowny artykuł. Spodobało mi się bardzo to, jak oddalas charakter temu pytaniu Skąd ty to wiesz? Ciężko byłoby mi to ubrać w słowa, a tu proszę, da się :)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę