Żadna kobieta nie jest tylko kobietą. (św. Edyta Stein)

Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania się do małżeństwa

Narzeczeństwo, trochę jak miłość, zazwyczaj kojarzy się z czymś pięknym, z zapowiedzią najważniejszej deklaracji w życiu, z czasem chodzenia za rękę, przymierzania sukni i planowania, jakie kwiaty zasadzimy na balkonie i jaki odcień zasłonki wybierzemy do naszej sypialni. Czas narzeczeństwa rozpoczyna i kończy coś niezwykłego – z jednej strony zaręczyny, pierścionek, życiowe pytanie, a z drugiej – wspólna droga do ołtarza i sakramentalne TAK, no i obrączka, a nawet dwie. Ale dziś narzeczeństwo często nie jest już tak ważne i tak inne od tego co wcześniej i później. Coraz częściej nie za bardzo wiadomo, jak ono powinno wyglądać, czemu służy, a przede wszystkim - jak dobrze je przeżyć.

Dlatego cieszę się ogromnie, znając ten temat nie tylko z własnego doświadczenia, ale też z pracy z narzeczonymi podczas kursów, że powstają książki na temat narzeczeństwa, zwłaszcza te, które odnoszą się nie tyle do amerykańskich realiów, ale te z naszego polskiego podwórka. Książka Katarzyny i Tomasza Jaroszów to publikacja właśnie o tym, czym tak naprawdę jest ten etap i jak go dobrze przeżyć, mówi także o dylematach wszystkich narzeczonych, ale też o szczególnych sytuacjach w rozdziałach poświęconych małżeństwu z osobą niepełnosprawną albo z osobą, która ma już dziec). Państwo Jaroszowie podejmują także problemy poślubne - jak sytuację braku akceptacji ze strony rodziny małżonka czy dbanie o miłość.

Autorzy słusznie i ciekawie rozwijają temat odłączenia się od rodziców i tego, jak budować relacje z teściami i rodzicami po ślubie, co nie jest łatwą kwestią dla wielu młodych małżonków. Ukazują mieszkanie z rodzicami z różnych perspektyw, co może być pomocne dla par, które rozważają taką możliwość. Inspirują także do narzeczeńskich rozmów poprzez przydatne pytania oraz porady na temat skutecznej komunikacji. W piękny, choć niewyczerpujący sposób dotykają tematu seksualności i rodzicielstwa po ślubie, zwracając tutaj uwagę na problem niepłodności, gdzie dają świadectwo własnego małżeństwa, co jest szczególnie cenne. 

Książka napisana jest językiem przystępnym. Choć nie wyczerpuje tematu narzeczeństwa, to jednak stanowi dobre uporządkowanie i zebranie wiedzy w kwestii przygotowania do ślubu. To też świetna lektura, pomagająca skupić się na tym, co tak ulotne, a tak ważne, to propozycja dla tych, którzy chcieliby się zatrzymać na chwilę w trakcie przygotowań albo jeszcze lepiej przemyśleć to, co dopiero ich czeka.  

A może chcesz wygrać tę książkę? Zapraszam do konkursu

Katarzyna i Tomasz Jarosz, Narzeczeństwo, czyli sztuka przygotowania do małżeństwa, wyd. eSpe 2014.

Katarzyna Marcinkowska

- z wykształcenia filozof (MISH UJ). Szczęśliwa żona Mariusza, mama Irusia i Stefanka. Zafascynowana teologią ciała, filozofią dialogu, nowym feminizmem oraz macierzyństwem w jego wszystkich wymiarach. Szuka wciąż nowych możliwości łączenia teorii z praktyką. Autorka Kalendarza Kobiety 2014, 2015 i 2016 oraz projektu Między Niewiastami. Prowadzi warsztaty, konferencje i spotkania dla kobiet. Wraz z mężem prowadzi konferencje i warsztaty na temat miłości oraz różnic płciowych oraz kurs przedmałżeński „Przepis na Miłość!”. Wierzy w miłość na całe życie, w piękno i prawdę, w „geniusz kobiety” oraz w to, że „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”.

1 komentarz

  • Ktoś tam

    Ktoś tam

    Link do komentarza czwartek, 14, lipiec 2016 13:43

    Jeśli zachowacie czystość przed ślubemkościelnym, to małżeństwo będzie szczęśliwe. Warto się
    pomęczyc 3 lata, żeby 30 być szczęśliwym. Ale pamiętajcie, że nawet całowanie jest grzechem.
    Nawet pocałować chłopaka w usta to wstyd. A jak wstyd, to to coś złego. Czyli grzech. Czułość można
    okazać całując w policzek, czułko. I po ślubie dalej trzeba walczyć o czystość. Do końca życia. Nie
    odmawiać małżonkowi współżycia, bo to grzech przeciwko jego miłości, który naraża go na
    cudzołóstwo, mastrubację, nieczyste myśli. Trzeba się czasem poświęcić, ale nie można być egoistą i
    zostawić małżonka narażając go na cudzołóstwo. Była taka historia, że żona nie współżycia z mężem
    tak często jak chciał i stojąc za dziewczętami w kościele miał nieczyste myśli. Jeśli małżonek będzie
    syty, to łatwiej mu będzie zachować czystość. A decyzje trzeba podejmować razem. I hierarchia
    ważności: Pan Bóg, małżonek, dzieci, rodzice, cała reszta. Małżonka czynić ważniejszym od siebie.
    Jeśli chodzi rzeczy dozwolone i niedozwolone w sypialni polecam o. Knotza. W skrócie niepełnym:
    wszystkie pozycje są dozwolone, wytrysk ma być w pochwie, a jeśli niechcący jest wcześniej , to nie
    grzech, bo niechcący. Nie można się nawzajem onanizować i seksu do tyłka. No i grzechem jest też
    antykoncepcja. Można stosować metodę kalendarzykowa, w której oboje podejmujecie decyzję o
    wstrzemięźliwości okresowej. Ale i podczas niej mąż może przyjść do żony z potrzebą, ponieważ już
    nie może wytrzymać. Nie można odmówić. Jest takie powiedzenie: Bóg da dzieci, to i da na dzieci.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę